Pięcioma porażkami z rzędu zakończyła Wisła rok 2015 i niestety od porażki rozpoczęła kolejne 12 miesięcy, ulegając Śląskowi 0:1. W tabeli wrocławianie wyprzedzili “Białą Gwiazdę”, w której barwach zadebiutowało trzech nowych zawodników i trener Tadeusz Pawłowski. Zespół z Reymonta 22 nie zdobył gola w piątym kolejnym meczu ligowym.

Szkoleniowiec Wisły został bardzo ciepło przywitany. To Pawłowskiemu kibice zadedykowali meczową oprawę, którą stanowiła flaga z podobizną szkoleniowca i stosowny napis. Obecny trener “Białej Gwiazdy” został także specjalnie pożegnany po meczu. – Piękne pożegnanie, jestem ogromnie wzruszony – przyznał Pawłowski. – Trzeba sobie na to zasłużyć swoją grą i pracą. Teraz jednak piszę “nową książkę” i chciałbym odnosić sukcesy z Wisłą Kraków.

Trener Wisły wystawił w pierwszym składzie trzech debiutantów: Rafała Pietrzaka jako defensywnego pomocnika do spółki z Alanem Urygą oraz skrzydłowego Witalija Bałaszowa i napastnika Zdenka Ondraska. Na ławce zasiedli kolejni pozyskani zimą: Patryk Małecki i Krzysztof Drzazga.

Najlepiej z grającego dziś trio zaprezentował się Ondrasek. Pokazał dużą ochotę do walki, niezłe zastawianie się, grę bez piłki, zagrania głową. Już na początku wywalczył piłkę po błędzie Pawełka, lecz szansy nie wykorzystał Boguski. Po chwili strzał Ondraska został zablokowany. Także Ondrasek zagrywał głową do Boguskiego, gdy ten trafił do bramki Śląska, jednak gol ten nie został uznany z powodu pozycji spalonej.

Pod bramką Wisły działo się niewiele. Najefektowniej wyglądał lot Michała Miśkiewicza (to on wygrał rywalizację z Buchalikiem i stanął między słupkami) po niecelnym strzale Japończyka Morioki.

Kilka chwil po zmianie stron Wisła miała świetne trzy minuty, lecz stworzone sytuacje nie zamieniły się na gola. Obudził się Bałaszow, który w 52 minucie obsłużył podaniem Boguskiego, ten zaskakująco wbiegł w pole karne i uderzył – w poprzeczkę. Dwie minuty później Bałaszow pobiegł dynamicznie, zagrał na środek do Ondraska, ten ładnie obrócił się z piłką, lecz oddał niecelne uderzenie po ziemi. Nie minęła minuta a zablokowany został strzał Boguskiego po odegraniu piętą od Ondraska.

W 66 minucie piłka wpadła do bramki Wisły za sprawą dobitki Morioki, lecz sędzia odgwizdał spalonego. W odpowiedzi w sytuacji sam na sam z Pawełkiem znalazł się Bałaszow i górą z tej okazji wyszedł bramkarz Śląska.

Decydujący gol padł po stałym fragmencie gry w 79 minucie. Do wrzuconej z rzutu wolnego piłki skakali Sadlok i Głowacki. Sadlok był bliżej, uprzedził “Głowę”, ale tylko przedłużył lot piłki, którą instynktownie główkował Tomasz Hołota. Miśkiewicz bez szans i 1:0 dla Śląska.

Wisła nie zdołała wyrównać, a jedyną naprawdę dobrą szansę miała w 92 minucie. Głową zagrywał Ondrasek, a Bałaszow uderzył z powietrza – piłka trafiła jednak w Mariusza Pawełka.

Ligowy mecz we Wrocławiu okazał się piątym z rzędu, w którym Wisła nie zdobyła gola.

Śląsk Wrocław – Wisła Kraków 1:0 (0:0)
1:0 Tomasz Hołota 79 min

Żółte kartki: Hateley, Morioka, Dudu Paraíba, Gosztonyi (Śląsk) – Guerrier, Sadlok, Guzmics (Wisła)

Śląsk: Mariusz Pawełek – Paweł Zieliński, Piotr Celeban, Lasza Dwali, Dudu Paraíba – Kamil Dankowski (73 min – Krzysztof Ostrowski), Tomasz Hołota, Tom Hateley, Ryota Morioka (69 min – Robert Pich), Andras Gosztonyi (90 min – Peter Grajciar) – Kamil Biliński

Wisła: Michał Miśkiewicz – Łukasz Burliga, Arkadiusz Głowacki, Richard Guzmics, Maciej Sadlok – Alan Uryga, Rafał Pietrzak (83 min – Rafael Crivellaro) – Wilde-Donald Guerrier (62 min – Tomasz Cywka), Rafał Boguski, Witalij Bałaszow – Zdenek Ondrasek

Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 13 015