Dariusz Wdowczyk
fot. Radosław Bełżek

– Wszyscy zawodnicy są gotowi i przygotowani do meczu z Cracovią. Osiemnastkę ogłoszę po treningu. Co do samej motywacji, myślę że jest to takie spotkanie na które zawodników nie trzeba motywować. Dla mnie to pierwsze derby Krakowa. Jedyne derby, jakie mogłem do tej pory przeżywać to derby Warszawy. Wiem, że jest to specyficzny mecz i taki mecz na który zawodników specjalnie mobilizować nie muszę – powiedział szkoleniowiec Wisły Dariusz Wdowczyk przed piątkowymi derbami Krakowa.

– Jesteśmy po dwóch porażkach na wybrzeżu. Uciekło nam sześć punktów, chociaż plany były zupełnie inne. Mam nadzieję, że ten mecz z Cracovią będzie przede wszystkim meczem atrakcyjnym i wygranym. Z takim nastawieniem wyjdziemy na to spotkanie. Piłkarze zdają sobie sprawę jaki to jest mecz i o co gramy. Choć sezon dopiero się rozpoczął, punkty trzeba zdobywać w każdym meczu. Po dobrym starcie zanotowaliśmy dwie porażki, które nie były wkalkulowane w to co chcemy robić. Jeżeli chcemy się liczyć na naszym podwórku to musimy mecze wygrywać. Nie możemy zbyt łatwo tracić punktów, a w tych dwóch ostatnich spotkaniach oddaliśmy inicjatywę przeciwnikom, oddając swój los w ich ręce.

– Nie było zarzutów po pierwszych spotkaniu, choć były niedociągnięcia. Myślę, że nie ustawienie, a nastawienie zawodników do każdego spotkania musi ulec zmianie. W jakim systemie byśmy nie grali, trzeba brać odpowiedzialność na siebie, trzeba się mentalnie przygotować do każdego spotkania, z kimkolwiek byśmy nie grali. Każdego trzeba traktować poważnie, każdego trzeba traktować z szacunkiem. Umiejętności piłkarskie mamy naprawdę duże. Do tego trzeba dołożyć coś co jest podstawą w każdym meczu – chęć zwyciężania i dyscyplina.

– Kwestia nastawienia to jest dla mnie podstawa. Trudno powiedzieć, żebyśmy nad tym pracowali, ale dokładnie omówiliśmy spotkanie z Lechią Gdańsk. Spędziliśmy nad tym dużo czasu przygotowując się do meczu z Cracovią, analizując dlaczego drugie połowy w naszym wykonaniu są lepsze od pierwszych, kiedy jesteśmy wypoczęci, kiedy trzeba zaangażować się w walkę. Tak jak powiedziałem, umiejętności piłkarskie są na tyle duże, że potrafimy grać w piłkę. Nawet ten mecz z Lechią pokazał, że potrafimy zdominować przeciwnika, ale fragmentami, gdzie wszyscy jesteśmy skupieni na tym co mamy robić, gdy jesteśmy zdyscyplinowani. Każdy z zawodników będących na boisku musi odpowiednio zachowywać się w ataku i obronie. W większości przypadków tych pierwszych połów grał piłkarz, który miał piłkę, a reszta statystowała. Do tego nie możemy dopuścić. Zwróciliśmy piłkarzom uwagę na te aspekty, które nam się nie podobają. Nie ma różnicy, czy to jest zawodnik starszy, młodszy, doświadczony, mniej doświadczony. Mamy być jednością i jednym serduchem bijącym w tym samym rytmie na boisku, a wtedy nie będziemy mieli żadnych problemów.

– Przy stałych fragmentach zachowywaliśmy się naprawdę bardzo dobrze, ponieważ Lechia nie zagroziła nam praktycznie przy żadnym stałym fragmencie. Były momenty w naszej grze, gdzie powinniśmy się zachować zupełnie inaczej. To też pokazywaliśmy piłkarzom. To są ułamki sekund, kiedy muszą podejmować decyzje. To trudne. Albo podejmuje się dobrą decyzję, albo złą. Sporo jest do naprawienia w naszej grze w tym ustawieniu. Mamy nad czym nadal pracować. To nie jest tak, że nawet w meczu wygranym nie wyciągamy wniosków ze słabszej postawy piłkarzy i czy słabszych momentów w grze. Taktyka tu nie odgrywa wielkiej roli. Są to podobne systemy, kwestia tylko jak się zachowywać jak jesteśmy w ataku i jak szybko przechodzić do obrony.

– Różnica między nami, a trenerami innych dyscyplin jest taka, że mamy 15 minut przerwy między jedną, a drugą połową. Zakładamy sobie pewne założenia taktyczne przed meczem. Oczywiście w trakcie meczu trenerzy różnie reagują. Do zawodników, którzy są bliżej trenera docierają te informacje, ale do tych którzy są dalej, przy tumulcie który jest na trybunach, czasami nie docierają. Co możemy zrobić? W gruncie niewiele. Powiem szczerze, że szykowaliśmy ofensywną zmianę Zdenka już wcześniej, gdy strzeliliśmy bramkę na 1:1 i chcieliśmy grać o całą pulę. Zanim ta zmiana doszła do skutku, dostaliśmy drugą bramkę. Wydawało się, że gramy dobrze, przejmujemy inicjatywę i grając jeszcze ofensywniej zdobędziemy trzy punkty. Tak się nie stało.

– Nikt nie wymaga od nas samych zwycięstw, porażkę czasami też trzeba przełknąć, ale nie w meczu z Cracovią. Ludzie wymagają od nas nieustępliwej walki i zaangażowania. Bądźmy godni tego, żeby chciano podać nam rękę, abyśmy mogli chodzić z podniesioną głową po Krakowie.

O Krzysztofie Mączyńskim:
– Krzysiek oczywiście jest bardzo doświadczonym zawodnikiem i ważnym ogniwem tej ekipy. Mam nadzieję, że wystąpi w tym spotkaniu. Bardzo liczę na Krzyśka.

Derbowe wspomnienia:
– Miałem okazję uczestniczyć w derbach warszawskich, bo tam przez większą część kariery piłkarskiej grałem, czy to Gwardia – Legia, czy później Legia – Polonia. Każdy mówi, że derby to derby. Powtarza się slogany „derby rządzą się własnymi prawami”, „walka o prymat w mieście”. W Glasgow to miało jeszcze większy wymiar, bo fanów jednej i drugiej drużyny jest bardzo dużo. Miasto podzielone na dwie części, tak jak cała Szkocja jest podzielona na katolików i protestantów. Te derby były specyficzne. Z czysto piłkarskiej widzenia było to coś pięknego, można to było przeżywać. Nikogo nie trzeba było mobilizować do tych spotkań. Trener właściwie nie ma zbyt dużej roli, poza tym jak ustawić zawodników.

Ocena zespołu Cracovii:
– Myślę, że odejście Kapustki i Rakelsa to spore osłabienie. Ale Cracovia nadal ma dobrych piłkarzy w swoim składzie. Trzeba będzie na nich zwracać baczną uwagę. To drużyna, która lubi operować piłką, wymieniać podania między sobą, budować akcje w ataku pozycyjnym. Także mamy nad czym się zastanawiać i kogo się obawiać. Cracovia to mocny zespół, który może pokonać każdą inną drużynę w naszej lidze. Musimy być więc bardzo skoncentrowani na swojej pracy, pokazując na boisku nasze atuty i chęć zdominowania przeciwnika.