– Poza zawodnikami, którzy wypadli za żółte kartki, a są nimi Denis Popović i Patryk Małecki, wszyscy są gotowi do gry. Mamy pewien rodzaju plan na ten mecz. Jedenastka jest już wyznaczona. Zawodnicy, którzy zagrają od początku wiedzą już, że w tym meczu wystąpią – powiedział na wstępie piątkowej konferencji prasowej przed meczem z Koroną Kielce trener Wisły Dariusz Wdowczyk.

Rozmawiaj o meczu z Koroną na naszym forum! >>

– My mamy pewną serię spotkań bez porażki i chcemy ją podtrzymać również w Kielcach. Obydwie drużyny potrzebują punktów. Nam te punkty są potrzebne, aby zapewnić sobie już spokój w walce o utrzymanie. Myślę, że kielczanie podobnie rozumują. Po tym ostatnim niefortunnym dla nas spotkaniu, ponieważ straciliśmy bramkę w 93. minucie, ten mecz z Koroną będzie okazją do rehabilitacji i zagrać zdecydowanie lepiej niż miało to miejsce przeciwko Termalice. Mogliśmy przez ten okres popracować ze sobą, przeanalizować naszą grę w ostatnim spotkaniu. Chcemy podtrzymać dobrą passę w Kielcach i jedziemy tam po zwycięstwo. Tylko to nas interesuje – kontynuował szkoleniowiec Wisły.

– Mecz meczowi jest nierówny. Akurat ten mecz w Łęcznej był trudny, pod względem taktyki, przebijania się przez dziesięciu zawodników. Być może wszyscy oczekiwali od nas, że podobnie jak we wcześniejszych meczach, będziemy szybko strzelali bramkę, prowadzili i prowadzili grę. Mecz układają się jednak różnie i nie w każdym będziemy strzelali bramkę zaraz po rozpoczęciu. Czasami trzeba być cierpliwym i o tym mówiłem po meczu z Górnikiem Łęczna. Trzeba było być cierpliwym, aby przełamać rywala, a później jest już łatwiej. W meczu z Termaliką mieliśmy zupełnie inny obraz. Według mnie nie byliśmy skoncentrowani w takim stopniu, w jakim powinniśmy być. Przede wszystkim nie da się wygrać meczu, nie angażują się w stu procentach w spotkanie. Ja odbierałem to tak, że chcieliśmy wygrać ten mecz najmniejszym nakładem sił. Nie jesteśmy jeszcze na tyle silnym zespołem, aby sobie na to pozwalać. Trzeba angażować się w walkę, trzeba się spiąć z przeciwnikiem, trzeba wejść w starcie, a umiejętności piłkarskie są na pewno po naszej stronie. Byliśmy blisko wyszarpania trzech punktów, ale straciliśmy bramkę strzeloną nam przez bramkarza Termaliki w 93. minucie. To też potwierdza tezę, że nie byliśmy należycie skoncentrowani w tym meczu. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że takie mecze przytrafiają się drużynom, ale oczywiście chciałbym, abyśmy zawsze wkładali maksimum wysiłku w to co robimy. Żebyśmy to, na co piłkarze teraz zapracowali sobie, te rzesze kibiców które pojawiają się na stadionie i dziękują piłkarzom chociażby po takim meczu jak z Zagłębiem Lubin, szanować i na tym budować. Chcemy, aby kibice widzieli na boisku piłkarzy walczących do ostatniej minuty o zwycięstwo. Mam nadzieję, że ten mecz z Koroną będzie także takim spotkaniem, w którym będziemy skoncentrowani na 100 procent i walczący o trzy punkty – mówił Wdowczyk.

– Korona na swoim terenie jest bardzo groźna. To zespół, który bazuje na przygotowaniu fizycznym, na stałych fragmentach gry i na zawodniku, który ostatnio strzela bramek, czyli Cabrerze. Trzeba zwrócić na niego uwagę, bo piłka go szuka w polu karnym i często te sytuacje zamienia na bramki. Chwila nieuwagi może nas kosztować właśnie utratę gola. Ale Korona to nie tylko Cabrera. Aby dochodzić do tych sytuacji, musi mieć podania od swoich partnerów. Trzeba udaremniać próby podań do tego zawodnika, ponieważ jest w wysokiej formie. Trzeba uważać również na rzuty wolne i rzuty rożne, ponieważ Korona ma także kilku zawodników o dobrym wzroście. Musimy być w pełni skoncentrowani w sytuacjach, kiedy będziemy musieli się bronić – kontynuował.

Kto będzie wykonywał rzuty karne pod nieobecność Denisa Popovicia? – Zawsze mamy kilku zawodników, którzy zgłaszają się do wykonywania rzutów karnych. Piłkarze ćwiczą rzuty karne. Teraz nie ma Denisa, a jednym z zawodników pewnie będzie Zdenek Ondrasek. Co do drugiego i trzeciego, bo takie warianty również są, na pewno nie będzie problemu z wyborem takiego piłkarza.