W minionym tygodniu w cyklicznych zawodach o miano „Turbokozaka” mających charakter rozrywkowy, ale w których nie brakuje ducha sportowej rywalizacji, udział wziął Carlitos Lopez. Najskuteczniejszy obecnie piłkarz Wisły Kraków spisał się z bardzo dobrej strony.

W pierwszej konkurencji, czyli „sam na sam” Carlitos nie dał bramkarzowi żadnych szans, trafiając do siatki za każdym razem. W konkursie „jedenastek” również hiszpański zawodnik spisał się nieźle, chociaż ostatniej swojej próby nie wykorzystał, bo skuteczną interwencją popisał się golkiper.

Do rzutu karnego z szalikiem na oczach ofensywny zawodnik Wisły podszedł bardzo pewnie i spisał się bez zarzutu. Prawdziwą klasę Carlitos zaprezentował z kolei w strzałach do tarczy, gdzie dwa razy trafił w sam środek, co nie jest codziennością w tej konkurencji.

Jeśli u kogoś pojawiły się obawy, że Hiszpan po zgarnięciu dwóch „50” nie poradzi sobie z rzutami rożnymi, to się pomylił. Na trzy próby Carlitos dwa razy umieścił piłkę w bramce.

W uderzeniach na poprzeczkę Hiszpan pozwolił sobie na nonszalancję, oddając swoje próby tzw. „krzyżakiem” i raz trafił. Przy próbach z połowy boiska zawodnik z Alicante miał pewne kłopoty, ale jedno trafienie do bramki zaliczył. 27-latek poradził sobie także z konkurencją „nie kręć, że strzelisz”. Hiszpanowi kłopotów większych nie sprawiła także żonglerka piłką do rugby, gdzie podbił ją 27 razy.

Ostatecznie zawodnik „Białe Gwiazdy” legitymuje się dorobkiem 242 punktów, stając się liderem w „Turbokozaku”.

Opracował ŁP