– Sytuacja kadrowa od ostatniego meczu nie uległa zmianie. “Rysiek” jest co prawda w coraz lepszej dyspozycji, jego uraz jest zaleczony, ale nie skorzystamy z niego. Donald – muszą wypowiedzieć się lekarze – powiedział Broniszewski.

Marcin Broniszewski drużynę miał już poprowadzić we wtorkowym spotkaniu z Koroną Kielce. Mecz został jednak odwołany. – Zdrowie zawodników jest najważniejsze, boisko nie nadawało się do grania. Zmodyfikowaliśmy trochę mikrocykl, ale to jest normalne, nie tylko my musieliśmy to zrobić. Wielkiego dramatu z powodu przełożenia nie było – powiedział.

– Piast to drużyna, która nie przypadkowo znalazł się bardzo wysoko w tabeli. Wydawało by się, że zawodnicy, którzy nie mają jakichś wielkich nazwisk grali jesienią bardzo dobrze. Teraz też ten zespół nie wygląda źle, gorzej jest tylko jeśli chodzi o zdobywanie punktów. Nie sądzę by z powodu straty punktów przyjęli teraz jakieś nowe warianty. Dla nas teraz każdy mecz będzie przełamaniem, musimy do tego dążyć – kontynuował.

– Większość chciałaby tych zawodników “ukrzyżować”, wziąć bata i ich tłuc. A trzeba im pomóc, podać rękę. Staramy się to robić, ale te wszystkie mowy, gadki, opowiadanie jest niczym wobec tego jak będzie przebiegał mecz i jak się skończy. Dopiero mecz pokaże, czy zmiany będą skuteczne. Oczekujemy od siebie sami wiele, bo nikt nie lubi tak często przegrywać – powiedział Broniszewski.

Tadeusz Pawłowski po ostatnim spotkaniu z Podbeskidziem Bielsko-Biała przyznał, że drużyna nie wygląda dobrze pod względem fizycznym. Czy tak się to poprawić w trakcie sezonu? – Jest to problem. Dozując odpowiednio obciążeniami można nadrobić pewne niedociągnięcia. Będzie też przerwa na reprezentację, to też termin, kiedy można mocniej popracować. W każdym mikrocyklu też jeden taki dzień można znaleźć. Nie jest to jednak długotrwały proces, bo jest mało czasu, ale można coś poprawić – mówił Broniszewski.

W ostatnim meczu w barwach Wisły zadebiutował Rafał Wolski. W piątek do dyspozycji trenera będzie także inny z nowych nabytków Petar Brlek. – Co do Rafała, byliście świadkiem, że potrafił się w naszej drużynie doskonale odnaleźć. Normalne też są jego braki fizyczne, przez jakiś czas nie trenował. Jego forma fizyczna będzie szła do góry. Co do Petara – ma niewiele czasu, więc prosimy, by nie oczekiwać od niego zbyt wiele na początku. Jest bariera językowa, nowe środowisko. Choć oczywiście chcielibyśmy, by wprowadził się tak jak Rafał Wolski. Wchodzi do serca zespołu, bo gra w środku pomocy. Nie chcę go jednak usprawiedliwiać z góry. Umiejętności posiada takie, które będą satysfakcjonowały was i tę drużynę – kontynuował.

– Mógłbym powiedzieć, że Brlek na treningu wygląda na wzmocnienie, ale w jego przypadku są te bariery, o których wspomniałem. Fizycznie Petar wygląda dobrze, od strony motorycznej wygląda ok – dodał.

– Po raz drugi jestem w takiej sytuacji, w sferze mentalności były też problemy jesienią. Wynik jest najlepszym lekarstwem, podnosi na duchu. Można pajacować, jeździć na paintball, wyjść do teatru, ale jak się nie wygra to to wszystko jest niczym. My robimy wszystko, aby wygrać to pierwsze spotkanie. Obyście mieli frajdę z pisania czegoś dobrego o Wiśle, bo ostatnio tempicie ołówki. Wy się z tym źle czujecie i my podobnie – zakończył.