– Jesteśmy rozczarowani wynikiem, bo graliśmy o trzy punkty. Natomiast chcę wszystkich zapewnić: na pewno się nie poddamy! Na pewno ta drużyna będzie walczyła z takim poświęceniem jak dzisiaj albo jeszcze bardziej! Chciałbym, żeby to było dla wszystkich bardzo wymowne! Jestem przekonany, że drużyna nie zwolni tempa – podkreślił w pierwszych słowach podsumowujących mecz z Legią trener Wisły Kraków, Marcin Broniszewski.

 

– Myślę, że było to niezłe spotkanie w naszym wykonaniu. Było dużo poświęcenia i ofiarności. Mam wrażenie, że w aspekcie gry defensywnej w środku pola zdominowaliśmy przeciwnika. Bardzo dużo piłek odebraliśmy i wygraliśmy. Rozczarowaniem jest, że znowu nie zdobyliśmy bramki. W ofensywie zabrakło nam jakości i o tym doskonale wiemy. Brakowało nam dokładności w fazie ofensywnej i typowej „setki” – nie nazwałbym tak sytuacji, które stworzyliśmy, choć były niezłe – stwierdził obowiązki pierwszego trenera Wisły.

Niespodziewanie już od 20 minuty meczu na boisku pojawił się młody Jakub Bartosz, który zastąpił kontuzjowanego Bobana Jovicia. W opinii większości obserwatorów był to bardzo obiecujący występ. Ze swoją oceną jego gry nie chciał natomiast podzielić się trener Broniszewski. – Szanuję wasz zawód i wiem, że żyjecie z informacji. Ale to młody zawodnik i nie pozwolę sobie, by go dzisiaj publicznie oceniać, dlatego że mamy jeszcze do rozegrania dwa mecze a z młodymi ludźmi różnie bywa. To dla dobra jego i dla dobra klubu. Bardzo mi zależy na tym młodym zawodniku – odparł szkoleniowiec Wisły.

Marcin Broniszewski potwierdził, że Boban Jović doznał kontuzji kolana, nie miał jednak jeszcze informacji jak poważny jest to uraz. Zapytany o stan zdrowia Pawła Brożka i Łukasza Burligi odparł: – Robimy wszystko, żeby doprowadzić Pawła do gry w następnym meczu. Nie będziemy jednak szafowali jego zdrowiem. Jeśli nie uda się wystawić go w najbliższym meczu, to będziemy z niego korzystali w następnym. Co do Łukasza Burligi – wstępne przewidywania są, że jest to do uratowania.