Wszystko wskazuje, że wtorek będzie udanym dniem dla Wisły Kraków, która najpewniej odzyska licencję na grę w Lotto Ekstraklasie, co dał do zrozumienia na łamach Twittera zwykle dobrze poinformowany Krzysztof Stanowski. Tymczasem na temat sytuacji „Białej Gwiazdy” głos zabrał ostatnio Bogusław Leśnodorski w rozmowie z „Pulsem Biznesu”.

Reklama




Oficjalnie: Klemenz wzmocni Wisłę

Były prezes Legii Warszawa pomagał krakowskiemu klubowi w odzyskaniu licencji, zajmując się sprawami prawnymi. Leśnodorski jest wręcz przekonany, że Wisła odzyska prawy do gry w Lotto Ekstraklasie w rundzie wiosennej. – Dzięki pożyczkom od trzech biznesmenów Wisła spokojnie uzyska licencję na grę i dogra do końca sezonu – mówił 43-latek urodzony w Warszawie.

Leśnodorski wypowiedział się również na temat poszukiwania nowego inwestora dla krakowskiego klubu. – Na razie mówimy jedynie o zainteresowaniu, kilka podmiotów podpisało umowę o zachowaniu poufności i tyle. Nie jesteśmy na etapie nawet wstępnych umów – zakomunikował.

Znany polski prawnik jest też przekonany, że Wisła to klub, w którym nie da się nie zarabiać. Na takim klubie po prostu nie da się nie zarabiać. Prawa telewizyjne dają ok. 18 mln zł, loże, strefa VIP i merchandising pokrywają koszty wynajmu stadionu, a nawet coś zostaje, do tego dochodzą kontrakty sponsorskie i transfery. Przychody na poziomie 30 mln zł to w zasadzie pewnik, a gdyby się postarać, to i 40, a może i 50 mln zł jest realne – skwitował Leśnodorski.