Wisła Kraków w delegacji zremisowała z Jagiellonią Białystok w starciu pierwszej serii gier w polskiej ekstraklasie. Krakowski team przegrywał, ale dzięki trafieniu Jakuba Błaszczykowskiego ekipa ze stolicy Małopolski zainkasowała punkt. Tymczasem szkoleniowiec „Dumy Podlasia” nie szczędził pochwał w kierunku krakowskiej drużyny.

Artur Skowronek: W drugiej połowie nasza postawa była budująca

Odnotujmy, że wynik rywalizacji w boju rozgrywany na stadionie w Białymstoku otworzył Maciej Makuszewski, który wykorzystał podanie od Jakova Puljicia.

– Pierwsza połowa stała na naprawdę dobrym poziomie. Było dużo sytuacji, często graliśmy pressingiem, co powodowało, że wykorzystywaliśmy te fragmenty, kiedy zdobywaliśmy piłkę na połowie rywala. Mieliśmy kilka naprawdę klarownych sytuacji, które można było lepiej rozwiązać – mówił Bogdan Zając cytowany przez Jagiellonia.pl.

– Brakowało nam skuteczności. Bramkę straciliśmy na własne życzenie, przeciwnik nie stwarzał sobie sytuacji. Niestety, niefortunne wykopanie piłki, z czego później poszła akcja zakończona bramką po rykoszecie. To jest piłka, rozumiemy to. Jeżeli chodzi o drugą połowę, w naszej grze było zbyt dużo chaosu i zbyt mało cierpliwości. Brak płynności powodował to, że gra była bardzo szarpana – kontynuował trener „Dumy Podlasia”.

– Wisła ma swoją jakość i kiedy zaczynali mieć więcej miejsca potrafił się utrzymać przy piłce. To powodowało, że nie byliśmy w stanie stosować pressingu. Było coraz więcej miejsca, więc trzeba było się na tym skoncentrować. Kontrataki, które przeprowadzali rywale w końcówce były bardzo groźne. Brawo za to, że potrafiliśmy z tych sytuacji wyjść obronną ręką. Jakość Wisły jest na naprawdę wysokim poziomie – uzupełnił trener Jagiellonii.

Białostoczanie swój kolejny mecz ligowy rozegrają w sobotni wieczór, mierząc swoje siły z Legią Warszawa. Pierwszy gwizdek sędziego w tym boju zaplanowany jest na godzinę 20:00.