Marcel Łubik dla „Gazety Krakowskiej”: Na to czekaliśmy! Będziemy gotowi na sto procent!
Damian Urbaniec
Po porażce 1:3 z Lechem Poznań Marcel Łubik podsumował przebieg sobotniego spotkania, odniósł się do straconych bramek oraz wskazał momenty, które zadecydowały o końcowym wyniku. W rozmowie z „Gazetą Krakowską” bramkarz Wisły Kraków nie ukrywał również emocji związanych ze zbliżającymi się derbami Krakowa.
Sobotnia rywalizacja z Lechem Poznań zakończyła się porażką Białej Gwiazdy 1:3. Choć po bezbramkowej pierwszej połowie i trafieniu Jakuba Krzyżanowskiego Wiślacy zdołali odpowiedzieć na gola Antoniego Kozubala, gospodarze szybko odzyskali prowadzenie, a następnie podwyższyli wynik. Po zakończeniu spotkania Marcel Łubik udzielił wywiadu „Gazecie Krakowskiej”, w którym przeanalizował najważniejsze wydarzenia na boisku.
„Oczywiście jakiś niedosyt po tym meczu jest. Z jednej strony możemy być zadowoleni, że gramy z mistrzem Polski jak równy z równym, a po porażce jest niedosyt. To świadczy o tym, że podjęliśmy walkę. Myślę, że decydującym momentem była strata drugiej bramki. To był po prostu niedobry moment, od razu po tym, jak strzeliliśmy gola na 1:1. To nam trochę odebrało wiarę, że możemy wygrać ten mecz. Oczywiście drugi moment to ten karny... To był po prostu niefart, że Angel się poślizgnął. To są dwa momenty w meczu, które przesądziły ostatecznie o wszystkim” - powiedział bramkarz Wisły Kraków.
Golkiper Białej Gwiazdy został również poproszony o ocenę sytuacji, po których piłkarze Lecha trafiali do siatki. Łubik docenił umiejętności zawodników gospodarzy, jednocześnie zwracając uwagę na elementy, które Wisła mogła wykonać lepiej.
„Musiałbym to zobaczyć wszystko dokładnie z kamery zza bramki, bo wtedy wszystko dobrze widać. A tak na szybko po meczu? Myślę, że pierwsza bramka to była bardzo dobra akcja Lecha. Mogliśmy przy niej zachować się lepiej jako cała drużyna w ustawieniu. Przy drugiej też, choć muszę przyznać, że znając jakość Walemarka, mogłem spodziewać się wszystkiego. Uderzył z taką ostrością z kroku. Po prostu szacunek! Czy mogłem tam zachować się lepiej? Szczerze mówiąc, nie lubię tej opinii, że każdy gol przy krótkim słupku to wina bramkarza. Oczywiście może mogłem ustawić się minimalnie w lewo i dałbym sobie większą szansę na obronę, ale tutaj przede wszystkim on uderzył bardzo, bardzo dobrze” - przyznał Łubik, po czym odniósł się również do trzeciego trafienia gospodarzy.
„Trzecia bramka to był dobry ruch za plecy Agnero i po prostu wyszła przy tym szybkość i jakość indywidualna, żeby przy takim sprincie jeszcze uderzyć obok mnie. Też muszę tutaj oddać szacunek rywalowi. Było widać ich jakość przy tych strzałach” - dodał.
W rozmowie poruszono również kwestię dotychczasowych występów Wisły na wyjazdach. Krakowianie znacznie lepiej punktują przy Reymonta, natomiast poza własnym stadionem wciąż czekają na przełamanie niekorzystnej serii. Łubik zapewnił jednak, że drużyna przystępuje do każdego spotkania z nastawieniem na zwycięstwo.
„Gdybym znał odpowiedź na to pytanie, to myślę, że byśmy to na boisku pokazali. Przyjeżdżamy na wyjazdy i też chcemy wygrywać. Ale jest taka seria, że po prostu nie umiemy wygrywać na wyjazdach. Trzeba dalej wierzyć w to, że w końcu się uda i myślę, że na pewno jesteśmy w stanie wygrać na wyjeździe i jeszcze to zrobimy” - podkreślił.
Jednym z tematów rozmowy była także sytuacja dyscyplinarna Alana Urygi i Kacpra Dudy, którzy przed spotkaniem z Lechem byli zagrożeni pauzą za żółte kartki. Obaj uniknęli napomnień, dzięki czemu będą mogli wystąpić w nadchodzących derbach. Jak podkreślił Łubik, nie wpłynęło to jednak na podejście zespołu do meczu w Poznaniu.
„Szczerze? Ja osobiście, ale też jako drużyna w ogóle na to nie patrzyliśmy, bo przyjechaliśmy do Poznania bez myślenia o derbach. Przyjechaliśmy tutaj, żeby wygrać i z takim nastawieniem, że jakby ktoś musiał zaatakować przeciwnika mocniej w defensywie, to by to zrobił. Nie było takiego nastawienia przed meczem, że ktoś nie ma wchodzić w pojedynki, żeby uniknąć żółtej kartki” - wyjaśnił bramkarz Białej Gwiazdy.
Teraz czas na derby Krakowa
Przed Wiślakami jedno z najbardziej wyczekiwanych spotkań sezonu. W piątek, 6 listopada, Biała Gwiazda zmierzy się przy Reymonta z Cracovią. Marcel Łubik podkreślił, że zespół zamierza szybko wyciągnąć wnioski z porażki w Poznaniu i w pełni skoncentrować się na rywalizacji z lokalnym przeciwnikiem.
„Oczywiście, że tak. Mamy teraz dobry dzień na regenerację, żeby wyczyścić głowę. Jeszcze raz – przegraliśmy z mistrzem Polski, a i tak mieliśmy taką wiarę, żeby wygrać, więc uważam, że możemy być dumni z siebie. Ale teraz ten najważniejszy mecz w sezonie - derby. Na to czekaliśmy! Czekała Wisła bardzo długo, więc tam będziemy gotowi na sto procent!” - zapowiedział Łubik.
Bramkarz Wisły nie ukrywa, że spotkania rozgrywane przy dużej liczbie kibiców, którym towarzyszy szczególna atmosfera, są dla niego dodatkową motywacją.
„Oczywiście, że lubię! Myślę, że każdy lubi, nawet kocha takie mecze. Tutaj w Poznaniu też była dobra atmosfera. Kibice, którzy za nami przyjechali, byli głośni, dali nam doping i wsparcie, więc po prostu dobrze grać na takich stadionach przy dużej liczbie kibiców. To jest po prostu piękne!” - przyznał.
Teraz cała uwaga Białej Gwiazdy skupia się na piątkowych derbach Krakowa. Spotkanie z Cracovią będzie dla zespołu Mariusza Jopa okazją do powrotu na zwycięską ścieżkę i podtrzymania znakomitej serii występów na własnym stadionie.
Źródło: „Gazeta Krakowska” - „Marcel Łubik. Teraz ten najważniejszy mecz w sezonie. Derby, na to czekaliśmy”.
Przeczytaj pełny wywiad z Marcelem Łubikiem w „Gazecie Krakowskiej”
Marcel Łubik dla „Gazety Krakowskiej”: Na to czekaliśmy! Będziemy gotowi na sto procent!