Matej Palcić

Tylko jeden punkt zapisała na swoje konto Wisła w sobotnim spotkaniu 29. kolejki Lotto Ekstraklasy, w którym zremisowała u siebie 2:2 z Piastem Gliwice.

Reklama




Spotkanie odważnie rozpoczęli podopieczni Waldemara Fornalika i w pierwszych minutach dominowali na boisku. Już w drugiej minucie do sytuacji strzeleckiej doszedł Tomasz Jodłowiec, ale uderzył nad poprzeczką.

Wisła miała spore problemy z wydostaniem się z własnej połowy, ale gości z Gliwic również nie uniknęli błędów. W 9. minucie po jednym z nich Wisła powinna objąć prowadzenie. Po złym zagraniu Aleksandra Sedlara do bramkarza, piłkę przejął Marko Kolar, minął golkipera Piasta, a następnie zagrał ją wzdłuż linii bramkowej do nadbiegającego Sławomira Peszki. Skrzydłowy „Białej Gwiazdy” nie trafił jednak praktycznie do pustej bramki.

Tymczasem dziesięć minut później na prowadzenie wyszedł Piast. Na listę strzelców, mocnym uderzeniem z rzutu wolnego z ponad 30 metrów wpisał się Patryk Dziczek. Fatalny błąd w tej sytuacji popełnił jednak bramkarz Wisły Mateusz Lis.

Po stracie bramki wiślacy zaczęli grać odważniej. Efektem była sytuacja z 24. minuty, kiedy w pole karne wpadł Peszko i został zahaczony przez jednego z obrońców. Prowadzący to spotkanie sędzia Szymon Marciniak nie zdecydował się jednak na podyktowanie rzutu karnego, ani skorzystanie z VAR, choć gospodarzom należał się w tej sytuacji rzut karny.

Cztery minuty później przed szansą zdobycia wyrównującego gola stanął Vukan Savicević, ale po dograniu piłki przez Rafała Boguskiego, z około dwunastu metrów uderzył nad poprzeczką.

W 31. minucie ponownie doszło do kontrowersyjnej sytuacji w polu karnym Piasta. Po dośrodkowaniu Peszki, piłkę ręką we własnym polu karnym zagrał Piotr Parzyszek. Tym razem po interwencji VAR, arbiter podyktował rzut karny dla Wisły. Jedenastki nie zdołał jednak wykorzystać Rafał Pietrzak, którego uderzenie wybronił Frantisek Plach.

Kilka chwil później kibice Wisły mogli jednak cieszyć się z wyrównania. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, piłka trafiła w polu karnym na głowę Mateja Palcicia, który nie dał szans bramkarzowi. Ostatecznie wynik 1:1 utrzymał się do końca pierwszej połowy.

Cztery minuty po przerwie Wisła była blisko objęcia prowadzenia. W pole karne z piłką przedarł się Kolar, znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale nie zdołał umieścić piłki w siatce.

Tymczasem w 57. minucie, piłka wylądowała w bramce Piasta. Po krótkim rozegraniu rzutu rożnego i dośrodkowaniu Savicevicia, do futbolówki w polu karnym ponownie dopadł Palcić i po raz drugi w tym meczu pokonał Placha.

Kilka chwil później Wisła trafiła po raz trzeci. Do siatki trafił Boguski, ale gol nie został uznany, bowiem kapitan gospodarzy był na pozycji spalonej. W kolejnych minutach Wisła kontrolowała wydarzenia na boisku. Jednak…

W 78. minucie kolejny błąd w tym spotkaniu popełnił Lis, który wypuścił piłkę z rąk i zmusił Pietrzaka do wybicia jej na rzut rożny. Po chwili Piast doprowadził do wyrównania. Po kornerze piłka trafiła w polu karnym pod nogi Michala Papadopulosa, który mocnym strzałem pokonał bramkarza Wisły.

Wisła Kraków – Piast Gliwice 2:2 (1:1)
0:1 Patryk Dziczek 19 min
1:1 Matej Palcić 35 min
2:1 Matej Palcić 57 min
2:2 Michal Papadopulos 78 min

żółte kartki:
Wisła – Sadlok, Basha

Wisła: Lis – Palcić, Sadlok, Klemenz, Palcić – Basha, Savicević – Boguski (87 min – Brożek), Drzazga (90+3 min – Balicki), Peszko (77 min – Wojtkowski) – Kolar

Piast: Plach – Konczkowski, Czerwiński, Sedlar, Kirkeskov – Dziczek, Mokwa (66 min – Badia), Jodłowiec, Valencia (87 min – Hateley) – Felix, Parzyszek (63 min – Papadopulos)

sędzia: Szymon Marciniak