Wisła Kraków pokonała na swoim obiekcie Raków Częstochowa w spotkaniu 29. kolejki PKO Ekstraklasy. Taki stan rzeczy sprawia, że ekipa z Grodu Kraka ma cztery punkty przewagi nad Koroną Kielce w ligowej klasyfikacji.

Vullnet Basha wyeliminowany z gry z Arką

Z pewnego rodzaju strachem do swojego meczu przystępowali gospodarze, którym grozi spadek z najwyższej klasy rozgrywkowej. Nastrojów fanów Wisły nie poprawiała też sytuacja kadrowa drużyny. W każdym razie, chociaż zdolny do gry był w środowy wieczór Maciej Sadlok, to szkoleniowiec krakowian nie desygnował go do składu od pierwszej minuty.

Obie drużyny z konkretnymi celami

Tymczasem ekipa Marka Papszuna walczyła w spotkaniu 29. kolejki polskiej ekstraklasy o miejsce w grupie mistrzowskiej. Według wielu głosów Raków swoja szansę na występy w gronie najlepszych ośmiu ekip ligi zaprzepaścił w starciu ze Śląskiem Wrocław, ale częstochowianie wciąż mieli nadzieję na udane zakończenie rundy zasadniczej rozgrywek.

Wynik spotkania został otwarty szybko, bo już w 11. minucie. Po dotknięciu piłki ręką przez jednego z zawodników gości sędzia podyktował rzut karny, którego na gola zamienił Jakub Błaszczykowski. Reprezentant Polski zaliczył tym samym swoje szóste trafienie w tym sezonie w lidze.

Spotkanie pod kontrolą Wisły

Po zmianie stron ekipa Artura Skowronka zaprezentowała się w pierwszym kwadransie jeszcze lepiej, niż w pierwszych trzech kwadransach. W każdym razie nie wpłynęło to na gole dla Wisły. Co więcej, rywale odwrócili o 180 stopni wynik w zaledwie dziewięć minut.

Najpierw w 59. minucie świetną kontrę Rakowa wykończył Petr Schwarz, dzięki czemu na tablicy wynikowej wyświetlał się rezultat 1:1. Z kolei w 68. minucie na listę strzelców wpisał się Brown Forbes, wykorzystując „jedenastkę” podyktowaną za przewinienie Lukasa Klemenza.

Krakowianie pokazali charakter

Tymczasem w 78. minucie Rafał Janicki wykorzystał podanie od Błaszczykowskiego, pokonując strzałem głową Jakuba Szumskiego. To jednak nie było wszystko, na co był stać wiślaków. W samej końcówce bramkę na 3:2 zdobył Vukan Savicevic, dzięki czemu Wisła wywalczyła cenne trzy punkty.