Sobotę w PKO Ekstraklasie zakończyły derby Krakowa, w którym Wisła podejmowała u siebie Cracovię. Piłka ani razu nie znalazła jednak drogi do bramki i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Obie drużyny wybiegły na boisko z tylko jednym celem – zwycięstwo. Obie przystąpiły do pojedynku osłabione brakiem kilku zawodników. Mogliśmy się jednak spodziewać bardzo zaciętego pojedynku i tak też było.

W pierwszych dwóch kwadransach lepsze wrażenie zrobili podopieczni Petera Hyballi, którzy częściej gościli w okolicy pola karnego przeciwnika. Brakowało im jednak precyzji i zdecydowania w decydujących momentach, dlatego też bramkarz Pasów nie miał zbyt wielu okazji do interwencji.

W pierwszej połowie nie zabrakło również kontrowersji. Tuż przed przerwą prowadzący to spotkanie sędzia Bartosz Frankowski wskazał na jedenasty metr, dyktując rzut karny dla Cracovii, po tym jak dopatrzył się faulu Mateusza Lisa na Thiago. Po obejrzeniu powtórki zmienił jednak zdanie i ukarał zawodnika żółtą kartką za próbę wymuszenia “jedenastki”.

Siedem minut po przerwie bardzo dobrą okazję do wyprowadzenia Cracovii na prowadzenie miał Marcos Alvarez, ale fatalnie spudłował. Po stronie Wisły okazję miał z kolei Felicio Brown Forbes, ale po dograniu Żukowa uderzył obok słupka.

W 65. minucie sędzia tego meczu po raz drugi skorzystał z VAR-u. Tym razem obejrzenie powtórki pomogło mu w podjęciu decyzji o przyznaniu karnego Cracovii za zagranie piłki ręką przez Macieja Sadloka. Piłkę na “wapnie” ustawił Sergiu Hanca, ale jego uderzenie wybronił.

Do końca meczu nieco groźniejsza była Wisła, ale nie zdołała przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.

Sponsorem Wisły Kraków jest LVbet.