Już w piątek Wisłę czeka kolejne bardzo trudne zadanie. Podopieczni Artura Skowronka zmierzą się na wyjeździe z liderującym w tabeli PKO Ekstraklasy Górnikiem Zabrze. Trener „Białej Gwiazdy” jest przekonany, że jego drużynę stać na sprawienie w tym meczu niespodzianki.

Początek sezonu jest dla Wisły kompletnie nieudany. W czterech rozegranych spotkaniach wiślacy zdobyli tylko dwa punkty. – Wyniki nie są dobre, ponieważ nie funkcjonujemy dobrze jako cała drużyna. Nie szukałbym tutaj pojedynczych piłkarzy. W trakcie treningów pracowaliśmy nad rzeczami, które poprawiłyby funkcjonowanie tej drużyny. Niektórzy zawodnicy popełniają również indywidualne błędy, które są wkalkulowane w piłkę. My jako sztab analizujemy to, wyciągamy wnioski. Być może dojdzie więc do roszad w składzie – mówił Artur Skowronek podczas przedmeczowej konferencji prasowej.

Rywalem Wisły będzie prowadzona przez Marcina Brosza drużyna Górnika Zabrze, która może się pochwalić kompletem 12 punktów. – Górnik jest rozpędzoną maszyną, która jest bardzo mobilna. Dobrze funkcjonuje w fazach przejściowych, jest bardzo agresywna. Dużo biegają, bo bardzo dobrze skracają pole gry, do tego dochodzą wahadłowi, którzy pracują na całej długości boiska. My skupiliśmy się na tym, aby nasza drużyna lepiej funkcjonowała, również z myślą o meczu z Górnikiem. Pewne przestrzenie są otwierane przez przeciwnika i będziemy chcieli to wykorzystać – kontynuował szkoleniowiec Wisły.

Jakie argumenty po swojej stronie przed piątkowym meczem ma Wisła: – Przede wszystkim to, że ten trening pokazuje jak bardzo mocno piłkarze, razem z trenerami, chcą się zrewanżować. Jest w naszym zespole duże niezadowolenie z powodu tego, jak wystartowaliśmy. Teraz dostajemy kolejną szansę, szansę na terenie Górnika, gdzie w ostatnim czasie czuliśmy się nieźle. Trzeba oczywiście dorzucić do tego argumenty na boisku i mamy jutro na to szanse. Bardzo mocno popracowaliśmy przygotowując się taktycznie do tego meczu. Każdy z piłkarzy wie w jaki sposób chcielibyśmy, aby się zachowywał i dzięki temu dobrze wykonywał swoją robotę indywidualnie. Wtedy możemy myśleć o dobrym funkcjonowaniu całego zespołu.

Szkoleniowiec „Białej Gwiazdy” podczas konferencji prasowej podkreślił, że coraz lepiej pod względem fizycznym wyglądają nowi zawodnicy Wisły: – Ważne jest to, że piłkarze fizycznie dochodzą już do takiego poziomu, który należy prezentować w Ekstraklasie. Myślę tu o piłkarzach, którzy do nas doszli. Niektórzy pokazywali już impuls w poprzednich meczach, kiedy wchodzili na boisko, a kolejny robią to w treningu. To jest coś co nas napędza, bo widzimy to w treningu, ale mam nadzieję, że napędzi to również jutro kibiców, bo zobaczą to w Zabrzu.

W ostatnim czasie w mediach pojawiły się doniesienia o nieporozumieniach między szkoleniowcem, a kilkoma zawodnikami pierwszej drużyny. – Cały czas ze sobą rozmawiamy tak samo. Chcę być uczciwym trenerem, chcę być wiarygodnym trenerem, dlatego niektóre rozmowy nie są łatwe. Są jednak bardzo uczciwe i ja takich rozmów się nie boję. Jeżeli popełniam błąd to również nie wstydzę się tego pokazać i o nim rozmawiać. Relacje w sporcie zespołowym i generalnie są podstawą do tego, aby później jako całość dobrze funkcjonować. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, dlatego tak bardzo mi na tym zależy. Ci piłkarze, wraz z całym sztabem, wiedzą w jakiej jesteśmy sytuacji. To jak my pracujemy w tym mikrocyklu treningowym i to jakie emocją są w tym rozmowach pokazują, że chcemy stworzyć tą drużynę i stworzyć ją tym sztabem szkoleniowym. Już nie raz pokazaliśmy, że jako drużyna możemy wyjść z trudnej sytuacji – dodał Skowronek.