Szkoleniowiec Wisły Artur Skowronek ma nadzieję, że we wtorkowym meczu z Wisłą Płock, gra jego zespołu będzie lepiej wyglądało zarówno w defensywie, jak i ofensywie.

Problemy w defensywie

– Nie miałem zamiaru się bronić, że graliśmy z Legią czy z Piastem po restarcie. Fakty są jasne. Straciliśmy tych bramek dużo. Nie zmieniliśmy jednak koncepcji pracy z drużyną, cały czas robimy bardzo podobne rzeczy, bo chcemy powtarzalności w zachowaniach. Robimy bardzo dużo, aby zachować równowagę w naszych zajęciach treningowych, aby ona przekładała się na mecze mistrzowskie. Tutaj ciągle jest wiele zajęć formacyjnych, grupowych, aby piłkarze podejmowali dobre decyzje względem asekuracji. Chcemy bronić światła bramki, zamykać ewentualne przestrzenie, które otwieramy, kiedy atakujemy. Staramy się myśleć o bronieniu, o kontroli kontrataku. Ale to jest teoria i nie chciałbym tutaj sztucznie się bronić. Prawdziwie możemy się bronić w lidze i mamy na to jutro okazję. Mam nadzieję, że na następnej konferencji będziemy mogli mówić pozytywnie również o tym aspekcie, grając na zero z tyłu w meczu z Wisłą Płock.

Czytaj także: Sytuacja kadrowa przed meczem z Wisłą Płock. Tajemniczy trener

O problemach ze zdobywaniem bramek

– Kuba jest naszym liderem, tym piłkarskim również. To jest bardzo dobry zawodnik. Utrzymuje się przy piłce, ma wiele trafnych pomysłów i decyzji. Napędza naszą drużynę i my musimy mu pomóc. Te mecze nie zawsze układały się tak, abyśmy mogli dominować. Ważne jest to, że o ataku pozycyjnym mówimy i ważne jest, że to również trenujemy. Uważam, że ustawiamy taką strukturę ataku, aby sobie nawzajem pomóc. Aby decyzje były podejmowane takie, aby przedostać się do tej ostatniej strefy ataku, w której jest najtrudniej o dobre decyzje. Przy tej piłce jesteśmy długo, ale brakuje nam konkretów. Brakuje nam kluczowych podań, strzałów. Jest mało dośrodkowań, mało pazerności o czym rozmawialiśmy ostatnio z piłkarzami. Chodzi o dołożenie kolejnych procentów w wiarę w pójściu na bliższy słupek, atakowanie pola karnego większą ilością zawodników, przyśpieszenie gry. Zdajemy sobie sprawę z tego, że te liczby muszą być lepsze. Chcemy zdobywać te bramki, bo to jest potrzebne drużynie, aby napędzać się w meczu i utrzymać Wisłę w Ekstraklasie. Teraz nie mieliśmy czasu na to, aby trenować, ale dużo porozmawialiśmy o ataku pozycyjnym. Przewidujemy jak ten mecz będzie jutro wyglądał, mamy na to rozwiązania, również personalne. Liczę, że będzie to element, który również lepiej będziemy wspominali po jutrzejszym meczu.

Solidarność w drużynie

Artur Skowronek był również pytany o sytuację z poprzedniego meczu z Rakowem Częstochowa, w którym Felicio Brown Forbes niesportowo faulował Lukasa Klemenza. – Bardzo kontrowersyjna sytuacja, którą mam nadzieję zajmie się Komisja Ligi i będą odpowiednie decyzje. Do tego nie ma co wracać, bo to jest już poza nami. My musimy odpowiadać piłkarsko, odpowiadać odpowiednim pressingiem, doskakiwaniem. Np. w takich sytuacjach jak przy trzeciej bramce Sapały, aby nie miał tyle przestrzeni. To będzie napędzało naszą drużynę.

– Jeżeli chodzi o sprawę kontaktową, to w tych ostatnich dwóch meczach byliśmy w czołówce, jeżeli chodzi o ilość fauli. Tutaj różnie można oceniać różne sytuacje. Oczywiście powinno być tutaj wsparcie mentalne, powinna być solidarność drużyny, ale nie powinno to również wyglądać na zasadzie wymiany ciosów. To niczego dobrego nie daje dla zespołu. Na pewno w walce o utrzymanie, to co robimy w treningu, trzeba wyrzucić na boisku, to jest jedyne miejsce, gdzie możemy wygrać mecze.

Świadomość trudnej sytuacji

– Wszyscy mają tego świadomość. Cały sztab szkoleniowy i drużyna robią wszystko, aby dobrze zregenerować się do tego meczu i po prostu mocno zasuwać o zwycięstwo. Może dać nam ono większy oddech w tabeli, bo o to wszyscy w klubie walczymy. Po ostatnim meczu mówiłem, że drużyna pokazała charakter, bo nie poddawała się, pomimo, że szybko dostaliśmy czerwoną kartkę. Piłkarze pokazali na boisku, że wierzą w zwycięstwo. Tak samo będzie teraz. Dodatkowa presja nie jest potrzebna naszym chłopakom, bo doskonale wiemy, w jakiej jesteśmy sytuacji.

Obsada prawego wahadła

– Lukas zagrał przede wszystkim dlatego, że do dyspozycji nie był Łukasz Burliga. David Niepsuj dopiero wraca do formy fizycznej i nie był do tej pory gotowy na to, aby wejść od początku, grać i walczyć o utrzymanie dla Wisły Kraków. Dlatego Lukas zagrał na nieswojej pozycji, ale chciał pomóc najlepiej jak mógł drużynie. Był na to nastawiony przeze mnie i przez siebie samego przed meczem. Staraliśmy mu się pomóc w działaniach taktycznych. To była kwestia potrzeby chwili, tak jak w przypadku innych zawodników.

Buksa od początku?

– Cieszę się, że Olek wrócił po drobnym urazie, nadrobił zaległości i był gotowy na te 30 minut. Wykorzystał to. To super sprawa dla niego indywidualnie, ale także dla nas, bo jest nam Olek potrzebny.

Krótka przerwa

– Treningowo nie da się nic poprawić. Te dwa dni były poświęcone bardzo mocno na regenerację i na indywidualizację treningu, dla tych którzy mniej grają. Możemy rozmawiać tylko o taktyce, niestety tylko w teorii. W dniu meczu również będziemy indywidualnie rozmawiać z piłkarzami, aby wszystko było jasne przed meczem i było im łatwiej na boisku. Tu na pewno można dużo zrobić, rozmawiając i wykorzystując te dwa dni na odpowiedni zabiegi fizjoterapeutyczne.

Furman liderem Wisły Płock

– Dominik Furman jest liderem tego zespołu również na boisku, prowadzi tę grę do przodu. Nie jest niczym odkrywczym to, że chcemy go wyeliminować. Ale to nie wszystko. Dobrze działają również skrzydła, przede wszystkim w fazie przejściowej do kontry. Mają również silnych napastników, lubiących grę tyłem do bramki. Bardzo ważna jest kontrola tej przestrzeni, kiedy atakujemy, żeby nie rozpędzali się tymi kontratakami, aby Dominik nie rozpędzał tej gry ofensywnej. Musimy uniknąć również stałych fragmentów gry. Kiedy graliśmy z nimi tutaj dostaliśmy nauczkę i straciliśmy dwa punkty właśnie przez stały fragment gry.