W środę Wisła rozegra kolejne spotkanie w ramach PKO Ekstraklasy. Tym razem w zaległym spotkaniu podejmować będzie u siebie Lechię Gdańsk. W poniedziałek o przygotowaniach do tego meczu mówił trener Artur Skowronek.

Mocną stroną drużyny z Trójmiasta są bez wątpienia stałe fragmenty gry. Jak Wisła chce się temu przeciwstawić? – Z tych jedenastu bramek, które Lechia zdobyła do tej pory, osiem padło po stałych fragmentach gry. To pokazuje ich siłę. W swoim modelu gry również są silni, choć tych bramek z gry nie ma wielu. Czy to Rafał, czy inni piłkarze potrafią dośrodkować na wysokich, silnych Paixao, Nalepę czy Kopacza. O tym sobie także powiedzieliśmy. Mamy swoje zasady gry, które chcemy wdrożyć w tym meczu. Chcemy być zdyscyplinowani i popełniać jak najmniej indywidualnych błędów przy tych stałych fragmentach gry, a najlepiej do nich nie doprowadzić. Wtedy będzie szansa, że zabierzemy Lechii ich broń – mówił Skowronek podczas konferencji prasowej.

– Skupiliśmy się ogólnie na tym, jak chce funkcjonować Lechii w ataku i obronie. Staramy się zawsze wyciągać powtarzalne rzeczy, koncepty gry. W ataku są one bardzo widoczne, widać jak przeciwnik chce budować grę. Tutaj chcemy się przeciwstawić, jeżeli będziemy zmuszeni do gry w niskim pressingu. W obronie są pewne rzeczy, które chcemy wykorzystać, myśląc także o swoich piłkarzach i ich potencjale. Nie chciałbym tutaj przedstawiać tego planu, ale piłkarze wiedzą jak chcemy funkcjonować na boisku. Mam nadzieję, że będziemy po prostu przemawiać najlepiej jak możemy, czyli skutecznością na boisku – kontynuował.

Ewentualna wygrana pozwoli Wiśle wskoczyć do górnej połówki ligowej tabeli i zmniejszyć stratę do drugiego Zagłębia Lubin do zaledwie dwóch punktów. Czy wiślacy o tym myślą? – My chcemy wygrywać każde spotkanie i z takim nastawieniem podejdziemy do tego najbliższego meczu. Nie ma sensu myśleć tak daleko do przodu, bo trzeba myśleć o tych najbliższych 90 minutach. Musimy na boisku zostawić wszystko co mamy na dzisiaj najlepszego, zaczynając od tego, że trzeba zostawić dużo zdrowia i dużo biegania. To jest najlepsze myślenie, koncentracja na tym, na co mamy wpływ w najbliższym spotkaniu. Cieszę się jedynie z tego, że po prostu potwierdzamy, że idziemy z formą do góry. Wierzę w to, że kolejny mecz w tak krótkim odstępie czasu, niczego w naszych poczynaniach nie zmieni, a wręcz napędzi do jeszcze lepszej gry. Wiemy także, że to co zaprezentowaliśmy z Podbeskidziem, na pewno nie wystarczy na Lechię – mówił szkoleniowiec.

– To, żeby funkcjonować z wynikami na boisku, najpierw musi być stworzony monolit. Często jest tak, że poznaje się ludzi wtedy, kiedy jest słabo. My taki moment na początku sezonu przeżyliśmy. To na pewno zjednoczyło zespół. Pokazali, że chcą iść w jedną stroną, chcą budować drużynę, która jest głodna wygrywania i która idzie po jeden wspólny cel. Jest to dla mnie fajny drogowskaz na przyszłość. Dzięki takiemu nastawieniu możemy wygrywać z każdym w tej lidze – mówił trener podczas konferencji prasowej.

W ostatnich spotkaniach z bardzo dobrej strony zaprezentowali się Chuca i Jean Carlos Silva, którzy w ostatnich miesiącach byli mocno krytykowani za swoją grę. – Jakość ci piłkarze mieli i mają cały czas dużą, zresztą nie tylko oni. Rzeczywiście potrzebowali więcej czasu, aby to pokazać. Uważam również, że stać ich na jeszcze więcej. Myślę, że powtarzalność w tym, że grają i bronią się, jest dla każdego piłkarza sprawą najważniejszą. Dobrze odnaleźli się również w tej taktyce, dlatego też być może lepiej się ich dzisiaj ocenia – mówił Skowronek.

Trener Wisły był również pytany o Jakuba Błaszczykowskiego, który w poprzednim meczu z Podbeskidziem pojawił się na murawie w drugiej połowie i pięknym strzałem ustalił wynik na 3:0. – Tak jak w poprzednim meczu był gotowy do gry w podstawowym składzie, tak gotowy jest i teraz. Jest w formie, co zresztą pokazał wchodząc ostatnio na boisko. Jest w dobrej formie fizycznej, dobrze czuje się w tym tygodniu treningowym i wręcz trzeba go hamować, bo jest naładowany bardzo dobrą i pozytywną energią. Jest również dla nas opcją do wyjścia w podstawowym składzie w najbliższym meczu – mówił Skowronek.

Czy Artur Skowronek rozmawiał z kapitanem Wisły o występach w reprezentacji? – Ostatnio nie rozmawialiśmy o tym. Myślę, że taka rozmowa temu piłkarzowi nie jest w ogóle potrzebna. To facet, który cały czas chce cieszyć się grą i niczego nie musi udowadniać. Wchodzi i robi swoje dla drużyny, a przy tym wszystkim dla siebie. Selekcjoner i ludzie wokół niego na pewno to dostrzegają i Kuba spokojnie sumiennie może jeszcze zapracować na powołanie. Wierzę w to i mu kibicuję, ponieważ widzę jak funkcjonuje na co dzień. Jest cały czas pazerny na to, żeby dalej w życiu wygrywać. Na pewno się nie zatrzyma i jeszcze nie raz to na pewno pokaże – dodał Skowronek.