Wisła Kraków w środowy wieczór rozegra swoje przedostatnie spotkanie w rundzie zasadniczej rozgrywek. Na drodze „Białej Gwiazdy” stanie Raków Częstochowa. Tymczasem przed tym spotkanie opiekun teamu z Grodu Kraka przekonywał, że jego zespół musi zagrać w tym boju na 110 procent swoich możliwości.

Kibice jednak nie wrócą na stadiony 19 czerwca?

Po wznowieniu rozgrywek wiślacy w swoich dwóch występach za każdym razie schodzili z placu gry na tarczy. Co prawda Wisła mierzyła się w tych spotkaniach z mistrzem i wicemistrzem Polski. Nie zmienia to jednak faktu, że w tych bojach krakowianie stracili nawet teoretyczne szanse na grę w grupie mistrzowskiej.

– Każdy z nas wie, że musimy pracować zespołowo, bo wtedy będziemy dawać sobie wzajemne wsparcie. Takie wsparcie mamy, do tego przygotowanie treningowe, taktyczne, mentalne. Wiemy, na co nas stać, a stać nas na naprawdę dużo – mówił trener Artur Skowronek na konferencji prasowej.

Zdajemy sobie sprawę z tego, ile możemy zyskać lub stracić. Musimy dać z siebie 110% na boisku, by punkty zostały w Krakowie – kontynuował szkoleniowiec urodzony w Bytomiu.

Opiekun Wisły wypowiedział się także w kilku słowach na temat sytuacji kadrowej drużyny. – o meczu z Legią piłkarze, którzy grali są zdrowi i do dyspozycji. Wracają kartkowicze oraz Mateusz Hołownia, więc to już będzie dużym wzmocnieniem dla drużyny – skwitował trener „Białej Gwiazdy”.