Artur Skowronek
fot. Grzegorz Wajda

Po dwutygodniowej przerwie na mecze reprezentacji piłkarze Wisły w sobotę wrócą na boisko. W wyjazdowym spotkaniu zmierzą się z jednym z beniaminków – Wartą Poznań. Trener Artur Skowronek podczas czwartkowej konferencji prasowej przyznał, że sytuacja kadrowa drużyny jest coraz lepsza.

– Na szczęście przez te da tygodnie mogliśmy naprawdę dobrze popracować prawie z wszystkimi piłkarzami. Niektórzy mieli potrzebę, żeby pracować jeszcze indywidualnie, ale są w treningu. Mamy jeszcze dwa treningi przed najbliższym spotkaniem i mam nadzieję, że to pozwoli, aby ze stuprocentowej naszej kadry wybrać po prostu dwudziestkę – powiedział szkoleniowiec „Białej Gwiazdy”.

W ostatnich dniach drużyna trenowała bez Felicio Brown Forbesa i Fatosa Beciraja, którzy przebywali na zgrupowania swoich reprezentacji. – Felicio wrócił do nas wczoraj. Pracował dobrze, na wysokiej intensywności z całą drużyną. Fatos dołącza do nas dzisiaj. O tych dwóch zawodnikach mamy raporty od sztabów szkoleniowych ich kadr narodowych. Wszystko jest fajnie zmonitorowane i jest w porządku. Mogą być brani bardzo mocno pod uwagę, jeżeli myśli o składzie na mecz z Wartą Poznań – kontynuował trener.

W ostatnim czasie wielu zawodników Wisły zmagało się z koronawirusem. Artur Skowronek przyznał, że sytuacja choć nie jest jeszcze idealna, to na pewno jest lepsza. Zwrócił jednak także uwagę na inny aspekt z tym związany. – Pandemia podkreśla inne zmienne, które wpływają na to, że po prostu z tygodnia na tydzień nie możemy być powtarzalni. Mam tutaj na myśli szukanie takiej solidności w zgrywaniu piłkarzy w naszej drużynie, która jest budowana. I to jest dzisiaj największy problem, który łączy się z tym, że w okresie startowym, po 10 dniach kwarantanny po prostu znowu jest spadek pewnych cech motorycznych. Myślę, że tutaj przede wszystkim o wytrzymałości. Ten wirus u każdego z piłkarzy naprawdę pozostawia inne ślady. Dziś mamy nie tylko subiektywne, ale także obiektywne odczyty, bo jesteśmy już po badaniach, między innymi wytrzymałości. U piłkarzy, którzy wrócili widać spadek. U niektórych nawet do 25 procent. Problemem jest wyrównanie tego, żeby później móc naprawdę uczciwie oceniać piłkarza na boisku – mówił szkoleniowiec.

W sobotę rywalem Wisły będzie jeden z trzech beniaminków – Warta Poznań. Czym według Artura Skowronka wyróżnia się drużyna ze stolicy Wielkopolski? – Myślę, że przede wszystkim w solidności i pracy zespołowej, która przekłada się na punktowanie. Największa różnica to oczywiście to, że zdobyli do tej pory 10 punktów. Co prawda tych bramek strzelonych nie mają dużo, bo tylko sześć, ale straconych mają bardzo mało, bo dziewięć. To pokazuje, że jeżeli przegrywają spotkania w Ekstraklasie to różnicą jednej bramki, co pokazuje jeden obraz, że są bardzo zdyscyplinowani. Wiedzą, że na poziomie Ekstraklasy każdy błąd jest wykorzystywany. Zdarzył im się tylko jeden mecz, z Legią Warszawa, w którym stracili trzy bramki, ale później wrócili do swojej solidności. Solidność tą gwarantują również piłkarze w środku, tacy jak Kupczak czy Trałka, a także za ich plecami Kieliba, który jest liderem całej linii obrony. W bramce pomagają im Lis i Bielica. Myślę, że są powtarzalni w stałych fragmentach gry, w ataku przede wszystkim. Bo z tych sześciu bramek pięć zdobyli po stałych fragmentach gry i cierpliwie na nie czekają i bardzo w nie wierzą – powiedział szkoleniowiec.

Trener Wisły tradycyjnie ma już plan dla swojej drużyny na pojedynek z Wartą. – Na pewno trzeba dać kolejne dodatkowe rozwiązania na połowie przeciwnika. Kiedy będziemy w tym ataku pozycyjnym musi być tempo tego grania, myśląc przy tym o naszych zasadach i strukturze gry. Coraz lepiej to się między piłkarzami zawiązuje. Jeżeli będziemy szukali dobrego tempa, dobrej zmiany stron, dobrej wymienności pozycji w tych naszych zasadach gry, to te sytuacje się pojawią, bo pootwierają się przestrzenie. Warta gra u siebie, gdzie jeszcze nie wygrała i na pewno będzie chciała to zmienić. Możemy spodziewać się także wysokiego pressingu, na co będziemy musieli reagować – kontynuował

W dwóch dotychczasowych meczach z beniaminkami – Stalą Mielec i Podbeskidziem Bielsko-Biała – Wisła zdobyła komplet sześciu punktów. Czy wiślacy mają patent na beniaminków? – Nie wierzę w takie rzeczy, bo każdy mecz jest inny. Trzeba się do niego w 100 procentach przygotować pod każdym względem i tak robimy myśląc o następnym spotkaniu. Przed nami bardzo trudny mecz i tego poszukaliśmy w treningu. Zawsze będę sobie powtarzał, żeby robić to na co mamy wpływ i te dwa tygodnie bardzo sumiennie drużyna przepracowała pod każdym względem. Mamy pomysł taktyczny na drużynę i przede wszystkim fizycznie drużyna świetnie zareagowała w tych dwóch tygodniach.