Piątkowa konferencja prasowa z udziałem trenera Wisły Artura Skowronka była zdominowana pytaniami o ostatni blamaż drużyny w pucharowym meczu z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Już w poniedziałek wiślaków czeka natomiast pierwsze ligowe spotkanie, w którym na wyjeździe zagrają z Jagiellonią Białystok.

Sytuacja kadrowa przed meczem z Jagiellonią

– Sytuacja zdrowotna jest bardzo komfortowa. Poza Konradem Gruszkowskim, wszyscy są do dyspozycji, również Kuba i Vullnet – powiedział Skowronek.- Te przygotowania do nowego sezonu były bardzo krótkie. Biorąc pod uwagę, że zawodnicy dołączali do nas na różnych etapach, to nie wszyscy są na tym samym poziomie. Jest to jednak na tyle dobry poziom, mam tu na myśli przygotowanie fizyczne, że każdy może być brany pod uwagę na mecz z Jagiellonią.

Echa klęski w Ostrowcu Świętokrzyskim

– Za ten wynik nie biorą odpowiedzialności tylko piłkarze, ale również ja i cały sztab szkoleniowy. Czujemy się z tym fatalnie. Tylko takie uczucie może być po takim meczu. Jest nam po prostu wstyd. Zapewniam, że każdy kto współpracuje z nami na co dzień tak właśnie odbiera tę porażkę. W treningu zespół odpowiedział najlepiej jak mógł. To pokazuje, że naprawdę wiemy, co zrobiliśmy złego w tym meczu. Kolokwialnie mówiąc, „pali się” w treningu. Wszystko oczywiście zweryfikuje liga. Ja się cieszę, że zespół tak odpowiedział i jestem przekonany, że przełoży to na najbliższą kolejkę.

– Jest zdrowa, bardzo ostra sportowo rywalizacja. Dziękuje jeszcze raz zarządowi, że taką rywalizację możemy mieć na treningu, ponieważ każdy z piłkarzy ma również indywidualne cele. Walczy o siebie i po takim meczu chce udowodnić swoją wartość. To są zawodowi piłkarze, ale także ludzie. To nie jest tak, że do nich te rzeczy nie docierają. Mam tutaj na myśli krytykę. Naprawdę chcemy bardzo dobrze odpowiedzieć na to, na co oczywiście zasłużyliśmy po tym meczu.

Po odpadnięciu z pucharowej rywalizacji piłkarze Wisły, otrzymali dwa dni wolnego. – To był planowany zabieg. Czekaliśmy na terminarz. Kiedy dostaliśmy informacje, że w Białymstoku zagramy w poniedziałek, planowane dwa dni wolnego po prostu weszły w życie, nie biorąc pod uwagę tego co dookoła się dzieje. Dlatego, że mieliśmy trzy tygodnie naprawdę dobrej roboty. Przez te trzy tygodnie piłkarze dostali tylko dwa dni wolne. A myśląc też o tym, że później gramy ze Śląskiem w skróconym mikrocyklu, gdzie znowu nie będzie możliwości dania dnia wolnego piłkarzom, to było dobre. Mamy bardzo długi mikrocykl przygotowań do meczu z Jagiellonią. Podkreślę, tych piłkarzy dotyka ta krytyka i nie potrzeba było ich karać kolejnym dniem w pracy. Oni kochają swoją pracę. Potrzebowali odpoczynku po prostu względem tego, co zrobiliśmy wcześniej – mówił Skowronek. – Oczywiście nie wszyscy mieli dwa dni wolnego. Nie każdy jest na tym samym poziomie przygotowania fizycznego. Zawodnicy, którzy potrzebowali pracy to ją wykonali. Od poniedziałku zrobiliśmy dobry, pełny mikrocykl, normalnym tempem, jakim należy iść do meczu – dodał.

– To co się wydarzyło bezpośrednio po meczu i na drugi dzień, kiedy byliśmy w pracy, było bardzo naturalne z każdej ze stron: władz klubu, mnie jako trenera, naszego kapitana, całego sztabu i całej drużyny. Uważam, że swoje konkretnie wyjaśniliśmy, ale wiadomo, że kibice i my wszyscy czekamy na odpowiedź lidze.

– Zawsze patrząc z perspektywy czasu i wyniku, kiedy przegraliśmy, na pewno coś nie działało. W kilku momentach mogliśmy na pewno dokręcić tempo, żałujemy niewykorzystanych bardzo klarownych sytuacji, które pomogłyby w tym, żeby bardziej cierpliwie wyglądać w tym meczu.

Artur Skowronek o Jagiellonii Białystok

– Zdobyliśmy materiały z ich gier kontrolnych. Oczywiście obserwowaliśmy również mecz pucharowy w Zabrzu. To, że Górnik zagrał trójką środkowych obrońców determinowało również ustawienie taktyczne przeciwnika. Bez względu na to, jaki pomysł będzie miał trener Zając na nasz zespół, to uważam, że jest tam ogromna siła w środku pola. Romanczuk, Posipisil, Imaz to naprawdę fantastyczni piłkarze, a nasza w tym rola, aby poodcinać tych zawodników od gry ofensywnej.

– Wejść w detale po tych sparingach i jednym meczu jest trudno, ale całościowo widać model gry trenera Zająca. Jutro mamy typową jednostkę taktyczną pod przeciwnika, gdzie piłkarze wcześniej zobaczą atuty rywala. Poza tym środkiem pola są także inne walory, ale nie chciałbym dzisiaj o tym mówić. Na pewno faza przejściowa do kontry, gdzie jest bardzo dużo szybkości, jest silna u przeciwnika.

Forma Beqiraja i Żukowa

– Beqiraj to bardzo dobry piłkarz. Nie wiem skąd wniosek, że to niewypał transferowy, skoro grał 30 minut. To jest piłkarz, którego mocno analizowaliśmy i idzie do góry z formą fizyczną z treningu na trening. Sam Fatos otrzyma szansę na to, aby odpowiedzieć na boisku na takie słowa.

– Gieorgij z dnia na dzień idzie do góry z formą fizyczną. Forma piłkarska oczywiście z tym się wiąże. Trzeba również pamiętać, że drużyna jest przebudowywana. Ten środek pola nie był taki sam, jak w lidze, czyli Żukow, Basha, Savicević. Został sam w tym środku i musimy budować to na nowo. Są to rzeczy, które również wpływają na to, że Gieorgij potrzebuje chwili, aby wrócić na poziom do którego wcześniej przyzwyczaił lub nawet wejść na wyższy, bo naprawdę na to go stać