Wisła Kraków wywiązała się z roli faworyta w meczu ósmej kolejki PKO Ekstraklasy, pokonując 3:0 Podbeskidzie Bielsko-Biała. Po zakończeniu spotkania na kilka zdań komentarza pozwolił sobie na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec „Białej Gwiazdy”, który nie szczędził pochwał w kierunku swoich piłkarzy.

Wisła Kraków w sobotnie popołudnie zaliczyła jednocześnie swoje drugie z rzędu zwycięstwo, przełamując także passę spotkań bez wygranej na swoim stadionie. Team z Grodu Kraka dzięki wiktorii nad „Góralami” ma na swoim koncie dziewięć punktów.

– Ten mecz był dla nas bardzo trudny. Szczególnie w pierwszej połowie przeciwnik był bardzo dobrze poukładany i odpowiednio nastawiony do spotkania. Było dużo dyscypliny, wysokiego pressingu, doskoku i to sprawiało nam trudności w tym, żeby grać to, co sobie założyliśmy – mówił Artur Skowronek cytowany przez Wisla.krakow.pl.

– Mamy jednak świadomą drużynę, która wie, że pomimo bramki należało wprowadzić kilka korekt. Dobrze, że odpowiednio zareagowaliśmy w drugiej połowie. Było trochę więcej gry, której oczekujemy od siebie na co dzień w treningu i którą chcemy przełożyć na ligę – zaznaczył opiekun „Białej Gwiazdy”.

– Chcieliśmy być sobą, czyli grać wysokim pressingiem, tym bardziej u siebie. Pragnęliśmy dać sygnał sobie, rywalowi i kibicom, że w naszym domu jesteśmy silni. I ten wysoki pressing przy dobrej organizacji zawsze daje taką szansę, żeby kontrolować mecz – przekonywał trener Wisły.

Wiślacy kolejny raz zagrali na zero z tyłu. Na ten temat opiekun krakowskiego też się wypowiedział. – Cały czas działamy tak samo, tutaj nic w treningu się nie zmieniło. Dalej pracujemy z formacjami, ta drużyna się zgrywa. Jest łatwiej o pewne rzeczy, o podejmowanie lepszych decyzji w spotkaniu. Myślę, że zmiana taktyki też spowodowała, iż jest więcej opcji, asekuracji i gry do przodu – skwitował Skowronek.