– Prawda jest taka, że udało się wygrać grupę. Co prawda jest to grupa spadkowa, ale wygrana zawsze cieszy. Dzisiaj wygraliśmy mecz, ale po ostatnim gwizdku czuliśmy duży niesmak. Ten mecz jest podsumowaniem naszego szalonego sezonu. Wzloty i upadki. W sumie na końcu możemy być zadowoleni, że udało się utrzymać, wygrać kilka meczów, zdobywaliśmy sporo bramek. W końcu jesteśmy na dziewiątym miejscu, co może w pewnym sensie pomóc klubowi – mówił po ostatnim meczu w obecnym sezonie kapitan Wisły Arkadiusz Głowacki.

– Trzeba nauczyć się czegoś na podstawie tego sezonu. Myślę, że wskazany jest spokój i systematyczna praca. Wydaje mi się, aby grać o coś więcej to potrzebujemy więcej zdrowia. Jest parę rzeczy do poprawienia. Na pewno wiedzą o tym trenerzy, my też to czujemy. Wiemy nad czym musimy pracować. Na pewno okres przygotowawczy będzie obfitował w dobrą i ciężką pracę – kontynuował.

Przed kilkoma dniami kapitan Wisły podpisał nowy kontrakt z Wisłą i jeszcze przez rok będzie kontynuował swoją karierę. – Prawda jest taka, że czuję się niezbyt dobrze, bo nie dotrzymałem słowa. Z drugiej strony jestem szczęśliwy, że jeszcze przez rok będę mógł występować w Wiśle. Gdy człowiek zżyje się z klubem i otoczeniem to trudno odejść, ale również czuję, że ten czas się zbliża. Zależy mi na tym, aby podczas najbliższego okresu przygotowawczego jak najlepiej się przygotować, bo nie chcę być tylko obserwatorem tego co się będzie działo w przyszłym sezonie. Chciałbym jak najlepiej wspomóc drużynę w jej nowych celach – powiedział Głowacki.

– Takie decyzje podejmuje się indywidualnie. Gdybym czuł, że drużyna, a przede wszystkim trener nie chce tego, to nie byłoby sensu kontynuować kariery. Ale gdy poczułem, że trener mówi szczerze i chce abym zostać, to zmobilizowało mnie, aby jeszcze raz postarać się dobrze przygotować. Właśnie przygotowanie fizyczne jest dla mnie najważniejsze. Jeżeli to będzie, to będzie dobrze – mówił środkowy obrońca Wisły.

Głowacki przyznał, że w rozmowie z trenerem Dariuszem Wdowczykiem padły słowa o mniejszym wymiarze jego występów w przyszłym sezonie, ale nie zamierza oddawać pola innym zawodnikom i będzie walczył o wyjściową jedenastkę. – W rozmowie z trenerem padły takie słowa, że nie będzie to w takim wymiarze. Ja się jednak nie poddam i powiedziałem trenerowi, że nie będę tylko się przyglądał i będę starał się walczyć o miejsce w składzie. Tyle ile będę mógł tyle dam z siebie, aby wywalczyć sobie miejsce w pierwszej jedenastce.

Jaki będzie przyszły sezon? – Ja raczej nie lubię mówić o celach długoterminowych. Dla mnie najważniejszy jest okres przygotowawczy. W klubie może się wiele wydarzyć. Dopiero później będziemy zastanawiać się nad celami i o tym o co będziemy grać.

– Ta drużyna, każdy indywidualnie może zrobić postęp, jestem o tym przekonany. Widzę duży potencjał. Jestem także przekonany, że tak naprawdę w tym sezonie nie sprzedaliśmy wszystkiego co najlepsze. Powiedziałbym, że graliśmy na pół gwizdka. Ale każdy indywidualnie musi podejść do tego tematu, każdy musi chcieć być lepszy, każdy musi chcieć robić postępy. Jeżeli tak będziemy wszyscy do tego podchodzić, to jest nadzieja, że będzie dobrze.