fot. Radosław Bełżek

– Tak naprawdę w derbach liczy się tylko wynik, a ten był dla nas zły i niekorzystny. Trudno cokolwiek więcej powiedzieć na temat spotkania z Cracovią. Moim zdaniem rozegraliśmy naprawdę bardzo dobrą pierwszą połowę, a paradoksalnie przegrywaliśmy 0:2. Na drugą połowę wyszliśmy z mocnym postanowieniem odrobienia strat, ale szczerze trzeba przyznać, że brakowało nam pomysłu, spokoju i jakości, aby mocniej zagrozić rywalowi – mówił po piątkowym starciu Arkadiusz Głowacki.

W tabeli Lotto Ekstraklasy podopieczni Dariusza Wdowczyka plasują się obecnie na 11. pozycji. Kapitan Białej Gwiazdy nie ukrywał, że rezultaty jego zespołu dziwią go. – Sporym zaskoczeniem jest dla nas to, że mamy po czterech meczach ligowych trzy porażki. Chociaż z drugiej strony, gdy spojrzy się na terminarz, to różnie można na to patrzeć. W każdym razie stać nas na pewno na lepszą grę i lepsze wyniki. Musimy się poprawić i chcieć wygrywać spotkania. Musimy być pazerni na zdobywanie bramek, może brak tych elementów jest przyczyną naszych porażek – powiedział doświadczony defensor.

W ostatnich fragmentach Świętej Wojny rozmiary porażki zmniejszył Patryk Małecki, ale to było wszystko, na co było stać Wisłę w boju z Cracovią i trzy punkty zostały na stadionie przy ulicy Kałuży. – Bramka zdobyta przez Patryka dała nam nadzieję i chcieliśmy jeszcze bardziej przycisnąć, ale rywal umiejętnie kradł czas w końcówce i ostatecznie nie byliśmy już w stanie nic zmienić. Nie wydaje mi się, abyśmy grali z Cracovią źle pod względem taktycznym, czy w obronie. Nie zmienia to jednak faktu, że w kilku momentach zabrakło nam kilku rzeczy – ocenił urodzony w Poznaniu 37-latek.

Biała Gwiazda w piątkowym boju wróciła do gry z czterema obrońcami. Czy w takim schemacie taktycznym Głowacki czuł się pewniej? – W którym ustawieniu czuję lepiej? W każdym daje z siebie wszystko. Chociaż nie będę ukrywał, że w ustawieniu 4-4-2 gramy praktycznie od dziecka. Tym samym dużo łatwiej zachować różne automatyzmy i zachowania. Jednak już wcześniej mówiłem, że to nie system wygrywa lub przegrywa. Trzeba po prostu lepiej realizować konkretne zalecenia – zaznaczył wychowanek TPS Winogrady.

Dodajmy, że za tydzień Wisła w ramach piątej serii gier Lotto Ekstraklasy zmierzy się na swoim stadionie z Ruchem Chorzów.