Stadion Miejski im. Henryka Reymana
fot. Radosław Bełzek

Bardzo ważne zwycięstwo odnieśli w piątkowy wieczór piłkarze „Białej Gwiazdy”. Przed własną publicznością, po emocjonującym pojedynku, pokonali 3:2 Wisłę Płock. O wygranej naszej drużyny zadecydowali rezerwowi.

Relacja „minuta po minucie” była prowadzona tutaj >>

Z celem zrehabilitowania się za porażkę z Legią Warszawa i podtrzymania dobrej serii na swoim stadionie przystępowali podopieczni Kiko Ramireza do potyczki z Nafciarzami. Płocczanie z kolei liczyli na podtrzymanie serii spotkań bez porażki.

12123 widzów zgromadzonych na trybunach od pierwszych fragmentów rywalizacji mogło śledzić naprawdę ciekawe zawody, w których nie brakowało walki, sytuacji strzeleckich i kontrowersji. Co ciekawe pierwsza groźna akcja padła udziałem gości, gdy w dziewiątej minucie pokonać bramkarz krakowian Giorgi Merebashvili, ale na posterunku był Łukasz Załuska.

Odpowiedź gospodarzy na sytuacje Gruzina miała miejsce w 24. minucie. Po świetnej kontrze zespołu Białej Gwiazdy okazję do zdobycia bramki miał Petar Brlek, który z bliskiej odległości skierował piłkę do siatki po podaniu od Rafała Boguskiego. Tym samym przedstawiciele 13-krotnych mistrzów Polski objęli prowadzenie.

Gdy wydawało się, że na przerwę w lepszych nastrojach udadzą się piłkarze naszego zespołu, to plany gospodarzy pokrzyżował Siergiej Kriwiec, który wykorzystał zamieszanie pod bramką krakowian, kierując futbolówkę do bramki rywali z bardzo bliskiej odległości.

Jeśli ktoś narzekał na brak emocji w pierwszej odsłonie, to po zmianie stron nie miał do tego prawa. Szczególnie jeśli chodzi o ostatnie osiemnaście minuty rywalizacji. Najpierw w 72. minucie na prowadzenie zespół z województwa mazowieckiego wyprowadził Mateusz Piątkowski, który wykorzystał błąd defensywy Białej Gwiazdy i strzałem z prawej nogi zdobył bramkę.

Jednakże krakowska ekipa mimo niekorzystnego rezultatu nie poddała się i do ostatnich fragmentów rywalizacji walczyła o pełną pulę. Jak się okazało, było warto. Najpierw do wyrównania doprowadził po niezwykle precyzyjnym strzale Semir Stilić, który strzelił swojego pierwszego gola od momentu powrotu do krakowskiej Wisły.

Tymczasem ostatnie słowo należało dla wprowadzonego w ostatnich fragmentach rywalizacji Jakuba Bartosza, który zluzował z boiska dobrze spisującego się Tomasza Cywkę. 20-latek zaliczył prawdziwe wejście smoka, zamieniając na zdobytą przed siebie bramkę świetne podanie od innego dublera Mateusza Zachary i trzy „oczka” zostały w Grodzie Kraka.

WISŁA KRAKÓW – WISŁA PŁOCK 3:2 (1:1)
1:0 Petar Brlek 24 min
1:1 Siergiej Kriwiec 41 min
1:2 Mateusz Piątkowski 72 min
2:2 Semir Stilić 84 min
3:2 Jakub Bartosz 86 min

żółte kartki: Llonch, Mączyński, Brożek, Cywka, Gonzalez, Stilić (Wisła K.), Furman, Reca (Wisła P.)

Wisła K.: Łukasz Załuska – Tomasz Cywka (83 min – Jakub Bartosz), Arkadiusz Głowacki, Ivan Gonzalez, Maciej Sadlok – Rafał Boguski, Krzysztof Mączyński, Pol Llonch (68 min – Semir Stilić), Petar Brlek, Hugo Videmont – Paweł Brożek (78 min – Mateusz Zachara).

Wisła P.:  Seweryn Kiełpin – Cezary Stefańczyk (89 min – Damian Piotrowski), Przemysław Szymiński, Damian Byrtek, Patryk Stępiński – Piotr Wlazło (67 min – Arkadiusz Reca), Maksymilian Rogalski, Dominik Furman, Siergiej Kriwiec (75 min – Dimityr Ilijew), Giorgi Merebaszwili – Mateusz Piątkowski.