Wisła Kraków w piątej kolejce Lotto Ekstraklasy podejmowała na własnym stadionie Cracovię. Po fatalnej pierwszej połowie podopieczni Kiko Ramiera schodzili przegrywając jedną bramką. W drugiej połowie Wiślacy z każdą minutą coraz bardziej napierali na bramkę rywala, a bohaterem został Carlos Lopez, który zadał rywalowi zza Błoń dwa ciosy. Wisła Pany!

Na początku meczu zawodnicy prowadzeni przez Kiko Ramireza mieli duży problem by wymienić kilka podań, nie wspominając o opanowaniu środka pola. Cracovia coraz śmielej atakowała, aż w końcu osiągnęła swój cel. W 25 minucie Szymon Drewniak prostopadłym podaniem  uruchomił Krzysztofa Piątka, który plasowanym strzałem w długi róg bramki Buchalika otworzył wynik meczu.

Strata gola w żaden sposób nie podziałała pozytywnie na Wisłę. Wręcz przeciwnie, przewagę zaczęli zyskiwać piłkarze Michała Probierza. Pierwszy raz bramkarz Pasów interweniował w 42 minucie, kiedy to po strzale Petara Brleka odbił piłkę na rzut rożny, po którym zresztą nie było żadnego zagrożenia. Wisła do szatni zeszła z jedną bramką straty i w akompaniamencie gwizdów ponad 25 tysięcy kibiców, którzy tego wieczora przyszli na stadion.

Na drugą połowę nie wyszedł już Pol Llonch, który po kontuzji nie przypomina tego zawodnika, który wiosną przejmował dowodzenie nad środkową częścią boiska. W jego miejsce Kiko Ramierez posłał w bój Pawła Brożka, który ostatnio delikatnie mówiąc nie błyszczał. Spodziewający się huraganowych ataków od początku drugiej połowy kibice chwytali się za głowy, widząc jak Cracovia kolejny raz z dziecinną łatwością rozklepała wiślacką defensywę. Gdyby Szczepaniak miał lepiej nastawiony celownik, Wisła straciłaby drugą bramkę już dwie minuty po wznowieniu gry.

Do 74. minuty piłkarze Wisły walili głową w mur, nie mając pomysłu na jego sforsowanie. Ale we wspomnianej 74. minucie nastąpił kluczowy moment spotkania. Drugą żółtą kartkę za bezpardonowy i spóźniony atak na Małeckiego otrzymał Pestka. Grająca w osłabieniu Cracovia coraz bardziej się cofała a Wisła z minuty na minutę nabierała animuszu, chociaż raz po raz piłkarze gości kładli się na trawie zupełnie bez powodu, a przodował w tym Piątek.

Pierwszy cios Biała Gwiazda zadała w 81 minucie. Słabo grający przez cały mecz – podobnie jak wszyscy Wiślacy – Carlos Lopez po błyskotliwej akcji strzałem w krótki róg nie dał szans Sandomierskiemu. Osiem minut później ten sam zawodnik wykończył dośrodkowanie Macieja Sadloka i nikt nie miał już wątpliwości jaki padnie wynik. Do końca spotkanie nic już się nie zmieniło i kibice Wisły mogli z dumą zaśpiewać „Wisła Pany” oraz „Time to say goodbye” dla swojej sąsiadki.

Wisła – Cracovia relacja LIVE

 

Wisła Kraków 2 – 1 Cracovia (0-1)

0-1 Krzysztof Piątek 25 min.

1-1 Carlitos 81 min.

2-1 Carlitos 89 min.

Wisła:

Buchalik- Cywka, Głowacki, Gonzalez, Sadlok – Velez ( 76′ Halilović), Llonch (46′ Brożek) , Bartosz (61′ Ze Manuel) ,Małecki , Brlek -Carlitos

Cracovia:

Sandomierski-Wójcicki , Malarczyk , Dytiatiev , Pestka – Covilo (53′ Deja) , Drewniak , Szczepaniak(76′ Halilović) , Zenjov(72′ Wdowiak) , Mihalik -Piątek