Po półtorarocznej przerwie do Wisły wrócił Semir Stilić. W sobotnie popołudnie odbyła się oficjalna prezentacja bośniackiego pomocnika.

Na wstępie 29-letniego zawodnika powitał wiceprezes Wisły ds. sportowych Manuel Junco. – Z nieskrywaną przyjemnością witam ponownie Semira, który wraca do domu. W ostatnich miesiącach byliśmy z nim w kontakcie. Przede wszystkim prezes Szymański wykonał pracę jeżeli chodzi o regularny kontakt. W listopadzie, razem z naszym skautem Marcinem Kuźbą, był bezpośrednio w Sarajewie porozmawiać z Semirem na temat wizji klubu. Projekt spotkał się z uznaniem i cieszymy się, że dzisiaj jesteśmy razem – powiedział Manuel Junco.

Później głos zabrał sam Semir Stilić. – Bardzo cieszy mnie to, że znowu tutaj jestem. Tak jak powiedział pan prezes, rozmawialiśmy od dłuższego czasu. Czułem, że Wisła najbardziej mnie chce. Tutaj spędziłem bardzo fajne półtora roku, zostało to w moim sercu i dlatego podjąłem taką decyzję – mówił zawodnik.

– Byłem wolnym zawodnikiem od września. Nie chciałem od razu robić kolejnego kroku i podejmować szybkiej decyzji. Chciałem zastanowić się nad tym, co będzie dla mnie najlepsze. Mam 29 lat i najważniejsze jest, abym grał i był w klubie, w którym bardzo mnie chcą i gdzie będę się dobrze czuł. To wszystko jest w Krakowie. Rozmowy miały więcej etapów. W tej sytuacji nie zadecydowały pieniądze, zadecydowało moje serce. Najważniejsze jest, aby dobrze się czuć – kontynuował.

– Miałem także kontakt z chłopakami przez te półtora roku. Najczęściej z chłopakami mówiącymi w moim języku. Bardzo często byłem w kontakcie z Bobanem. Wiedziałem co się zmieniło, że wizja klubu idzie dobrze. Myślę, że w tym wszystkim mogę tylko pomóc. Klub spokojnie wraca tam, gdzie jego miejsce. Oczywiście nie da się wszystkiego zrobić od razu, potrzebny jest czas, ale widać że wszystko idzie do przodu. To było dla mnie bardzo ważne – dodał.

Stilić od września pozostawał bez klubu. Co w tym czasie robił? – Po rozwiązaniu kontraktu z APOEL-em wróciłem do Sarajewa i może przez 7-10 dni odpoczywałem. Potrzebowałem tego. Nie chcę zbyt wiele o tym mówić, ale miałem trochę problemów na Cyprze. Trenowałem codziennie z prywatnym trenerem. Nie ukrywam jednak, że bardziej lubię trenować z piłką. Sytuacja była podobno jak pierwszy raz przychodziłem do Wisły. Tęsknię za piłką i być może to wyjść na dobre.

– Kontrakt podpisałem na półtora roku. Nie miałem jeszcze okazji porozmawiać z trenerem. Wczoraj cały dzień byłem na testach medycznych. Dzisiaj muszę lecieć do Sarajewa po swoje rzeczy, aby jak najszybciej wrócić i zacząć trenować z drużyną. Od następnego tygodnia będę rozmawiał z trenerem, ludźmi w klubie i z chłopakami. Wiem jak się pracuje tutaj w klubie, więc nie powinno być żadnego problemu. Najważniejsze jest boisko. Potrzebuję tylko pracy z piłką. Myślę, że nie zapomniałem jak się gra. Powinienem szybko się zaaklimatyzować. Do pierwszego meczu mamy miesiąc i myślę, że jest to wystarczający czas na to, abym dobrze się przygotował.

– To jest czyste półtora roku. Mam teraz 29 lat i jestem skoncentrowany na grę w Wiśle. Co będzie później to zobaczymy. Nie wracałbym tutaj, gdybym nie czuł się tutaj dobrze. Myślę, że nie ma powodów, aby i teraz tak nie było. To może być dłużej niż półtora roku

W mediach pojawiały się informacje o zainteresowaniu zawodnikiem między innymi ze strony Pogoni Szczecin i Górnika Łęczna. – Z gazeta dowiedziałem się, że jeden, drugi, trzeci klub jest mną zainteresowany. Ale z całym szacunkiem do wszystkich klubów, Wisła to Wisła – tak odpowiedział na te doniesienia.

Stilić wierzy, że już w tym sezonie Wisłę stać na zajęcie miejsca premiowanego grą w europejskich pucharach.- Myślę, że nie jest tak daleko patrząc na tabelę. Już w tym roku możemy to zrobić. Będę robił wszytko, abyśmy w tym roku trafili do europejskich pucharów. Wszystko jest możliwe – dodał.