Stadion Miejski im. Henryka Reymana
fot. Radosław Bełzek

To o czym piłkarska prasa w Polsce huczała przed tygodniem wywołało burzliwą dyskusję. „Czy polskie kluby są bezpieczne? Każdy może je sobie kupić” – zastanawiał się np. wczoraj na łamach „Przeglądu Sportowego” Mateusz Miga. Zapraszamy do najświeższego przeglądu wiślackiej prasy!

W minionym tygodniu Wisła znów przegrała. Tym razem po golach Mariusza Stępińskiego i Pawła Oleksego „Biała Gwiazda” uległa Ruchowi Chorzów. Honorowym trafieniem dla Wisły popisał się Mateusz Zachara, dla którego był to debiutancki gol w barwach krakowskiego klubu.

– Trudo powiedzieć coś sensownego po takim spotkaniu. Pierwsza połowa jeszcze w miarę dobrze wyglądała, były sytuacje. W drugiej części już właściwie ich nie było. Nie spodziewałem się, że stracimy dzisiaj trzy punkty. Trudno mi się z tym pogodzić. Pracujemy solidnie na treningach, ale w meczu nie potrafimy tego pokazać – powiedział po spotkaniu trener Dariusz Wdowczyk.

Z jedną wygraną i czterema porażkami na koncie Wisła zamyka ligową stawkę. Jak czytamy na Weszlo.com, „ostatni raz taki start Wisła Kraków miała trzy dekady temu”!

„Wisła jest w sytuacji, w jakiej nie znajdowała się… No właśnie. Postanowiliśmy sprawdzić jak źle jest z Wisłą na podstawie jej startów w ostatnich kilku… kilkunastu… Właściwie kilkudziesięciu latach, bo aż trzeba się cofnąć naprawdę daleko, by znaleźć równie słabo rozpoczęty sezon.

(…)Najgorsza jest zaś w tym wszystkim świadomość, że obecny sternik Wisły chyba nie do końca jest świadomy beznadziejnej sytuacji klubu. A już z pewnością ciężko oczekiwać od niego jakiejś logicznej recepty na wszystkie problemy”.

Okazja do przełamania złej passy już w piątek…

W sieci pojawiły się też dwa ciekawe wywiady, pierwszy z Janusze Koziołem, doradcą prezydenta Krakowa ds. sportu. – Sam rozmawiałem z ludźmi, którzy są blisko Wisły i na bieżąco uczestniczą w pewnych działaniach, które tam są podejmowane. Na pewno informacje, które wychodzą bezpośrednio z prokuratury i sądu na temat nowego właściciela Wisły, są niepokojące. To nakazuje dużą ostrożność w ocenie sytuacji, przy czym nie ulega wątpliwości, że te wszystkie informacje nie służą budowaniu dobrej atmosfery wokół Wisły – mówi Kozioł dla „Gazety Krakowskiej”.

A skoro o właścicielach mowa, nie mogło się obyć bez wywiadu Mateusza Skwierawskiego dla SportoweFakty.WP.pl. Poniżej krótki fragment:

Kim jest Jakub Meresiński?

Jakub Meresiński: – Biznesmenem. Moim pierwszym biznesem była hurtownia kawy w Częstochowie. Sprowadzaliśmy ją z Włoch i próbowaliśmy dystrybuować do różnych kawiarni. Po jakimś czasie sprzedałem firmę i przeprowadziłem się do Warszawy. W stolicy otworzyłem drugą, która zajmowała się uprawą pieczarek. Ten rok to był fajny czas.

(…)

Z jakim planem weszliście do Wisły Kraków?

– Przejęliśmy Wisłę z myślą o uzdrowieniu każdej ze struktur: pozycji sportowej, uzyskaniu nowych sponsorów: strategicznych, głównych, partnerskich i barterowych.

(…)

Wyjście z cienia musiało pana boleć. – Nie ma się co przepychać i przekrzykiwać. Na wejściu nie udało nam się zrobić dobrego wrażenia, ale się nie poddaję. Nie wyskakuję ze statku, nie uciekam. Nie podjąłem ostatecznej decyzji, ale jeżeli będę musiał się usunąć, zrobię to.

Cały wywiad do przeczytania tutaj >>