Wisła Kraków w sobotni wieczór podzieliła się punktami z Gdańską Lechią w meczu 7 kolejki Lotto Ekstraklasy. Ekipa z Gdańska, która w tym sezonie spisuje się poniżej oczekiwań, po remisie przy Reymonta wyjeżdża z Krakowa jednak w optymistycznych humorach. Trener Piotr Nowak ujrzał pewną poprawę w grze swojej drużyny, ale według opiekuna Gdańszczan jest też wiele elementów do poprawy.

– Uważam, że pierwsza połowa w naszym wykonaniu była podobna do tych, które graliśmy w poprzednich meczach, dlatego to się musi zmienić, bo nie mając sytuacji bramkowych, nie uderzając w światło bramki, tych meczy się nie wygrywa i tutaj myślę, że piłkarze w drugiej połowie udowodnili, że mogą grać na odpowiednim poziomie. Bardzo dobrze wytrzymali ten mecz pod względem fizycznym i po strzeleniu bramki, dalej atakowali i nie osiedli na laurach. Jest to bardzo ważne. Ja jako trener postawie przed tą drużyną zadanie, żeby grali w ten sposób całe 90 minut, a nie tylko poszczególne fragmenty spotkania – powiedział Nowak.

– Marco stoczył wiele pojedynków. Dawał sobie z tym radę i widać, że jest w dobrej dyspozycji. Oczywiście, że od napastników wymaga się bramek, ale wypracował nam sytuację po której padła bramka dająca nam remis i za to należą mu się słowa pochwały – odparł trener Lechii na pytanie o dyspozycję Marco Paixao.

– Oczywiście te minusy zawsze się znajdą. Nie ma perfekcyjnej gry. Jest wiele do poprawy, również jeśli chodzi o grę defensywną. Od meczu z Wisłą Płock zawsze tracimy bramki jako pierwsi. Chciałbym, aby to się zmieniło. Do wszystkiego jest potrzebny czas – podsumował swoją wypowiedź Piotr Nowak.