Piłkarze krakowskiej Wisły, wygrywając w piątkowy wieczór z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza zanotowali najlepszy start w lidze od sezonu 2009/2010, gdy również zaliczyli dwa zwycięstwa z rzędu. Po zakończeniu spotkania dobry humor nie opuszczał twarzy Patryka Małeckiego.

– Wiedzieliśmy, że z Termalicą nie będzie łatwo. Wzmocnili środek boiska, przyjechali tutaj, żeby nie stracić bramki. Taki był ich cel i szukali swoich szans w kontrataku – ocenił zawodnik „Białej Gwiazdy”.

– Myślę, że przez cały mecz kontrolowaliśmy sytuację na boisku. Tak naprawdę Termalica nam nie zagroziła. Tak myślałem, że to będzie mecz do jednej bramki. Dzięki Bogu udało nam się strzelić tę jedną bramkę i w trudnym meczu zdobyć trzy punkty – kontynuował.

Mimo że w pierwszych trzech kwadransach rywalizacji krakowianie zaliczyli dwa słupki, to gola im się nie udało strzelić. Bramkę na wagę zwycięstwa Wisła zdobyła w 89. minucie za sprawą Petara Brleka, Małecki pozwolił sobie na kilka słów na temat postawy swojej drużyny.

– Ciężko się gra, jeśli drużyna przyjeżdża i tylko się broni. Co najwyżej czeka na kontratak, bo może im się uda. Łatwiej się gra z zespołami, które grają w piłkę, które grają odważniej – powiedział Małecki.

W ramach trzeciej kolejki polskiej ekstraklasy Wisła na wyjeździe zmierzy się z Górnikiem Zabrze. Mecz ten jest zaplanowany na sobotę na godzinę 20:30.

Z Krakowa ŁP