Wisła Kraków zremisowała w meczu 7 kolejki Lotto Ekstraklasy z Lechią Gdańsk. Trener „Białej Gwiazdy” Kiko Ramirez nie krył rozczarowania wynikiem, aczkolwiek był zadowolony z gry swoich podopiecznych.

– Ten mecz był w dużej mierze ciężki. Było dużo walki i czuć było ducha rywalizacji. Każdy z moich piłkarzy dał z siebie wszystko. Wysłaliśmy sygnał, że mimo osłabień potrafimy zrobić coś dobrego – powiedział Ramirez.

– W pierwszej połowie kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Drugą połowę rozegraliśmy dobrze tylko w pewnych jej fragmentach, co wynikało ze zmęczenia fizycznego. Był to jeden z najtrudniejszych meczów, odkąd jestem w Krakowie. Wynikało to przede wszystkim z kontuzji. Czas naładować baterie – dodał opiekun wiślaków.

– Musimy pokazać inny futbol i ukształtować tą drużynę na nowo. Petar był ważnym ogniwem, ale musimy nauczyć sobie radzić bez niego. Sytuacja w klubie poprawiła się. Wypłaty przychodzą na czas. To też ma duże znaczenie jeśli chodzi o atmosferę i bardzo motywuje – kontynuował Hiszpan.

– Martin to młody zawodnik o dużym potencjale, ale trzeba być cierpliwym. Rola trenera polega też na tym, że musi on wychować młodych zawodników. Przed młodymi zawodnikami, takimi jak Martin jest duża przyszłość – odpowiedział Ramirez zapytany o debiutującego w Ekstraklasie Martina Kostala.

– Po przerwie na reprezentacje będę miał kłopot bogactwa na wielu pozycjach, również na bramce. Michał Buchalik prezentuje się ostatnio bardzo dobrze, a po powrocie do zdrowia Juliana obaj stoczą zdrową rywalizację o miejsce w bramce – skwitował swoją wypowiedź Kiko Ramirez.