Po zimowej przerwie piłkarze Wisły Kraków wybiegną dziś na boisko, by w meczu 21. kolejki Lotto Ekstraklasy zmierzyć się z drużyną Korony Kielce. Będzie to generalny test dla mocno odmienionej „Białej Gwiazdy”, która w przeciwieństwie do poprzednich lat, była bardzo aktywna w zimowym oknie transferowym.

Po burzliwej jesieni włodarze klubu z ulicy Reymonta postanowili nie czekać, a działać. Drużynę powierzono hiszpańskiemu szkoleniowcowi Kiko Ramirezowi, dla którego praca w Krakowie jest najpoważniejszym wyzwaniem w dotychczasowej karierze. Już pierwszy mecz powinien dać pierwszy zarys tego, czy eksperyment z niedoświadczonym trenerem zza granicy zmierza w dobrym kierunku, czy też nie.

Wisła zimą poniosła największe ubytki w linii defensywnej. Wiosną nie zobaczymy już Bobana Jovicia, Richarda Guzmicsa oraz Adama Mójty. Dwaj pierwsi byli mocnymi ogniwami drużyny i wyróżniającymi się postaciami w całej lidze. Jeśli nowi gracze sprowadzeni na ich pozycje nie dorównają im klasą, Wisła może mieć poważny problem. Szansę ogrania się w niższej klasie rozgrywkowej otrzymał również Krzysztof Drzazga, który został wypożyczony do Stali Mielec.

Jak określił Arkadiusz Głowacki w jednym z wywiadów, szatna Wisły zrobiła się ostatnio ciasna. Stało się to za sprawą aż siedmiu transferów do klubu. Przede wszystkim Wiśle udało się zakontraktować Semira Stilicia o którym nie trzeba się rozpisywać. Pod Wawel trafili także: obrońcy – Jakub Bartkowski, Ivan Gonzalez i Matija Spicić; pomocnicy – Pol Llonch, Hugo Videmont i młody Wojciech Słomka.

Nowy szkoleniowiec będzie miał więc kłopot bogactwa, zwłaszcza w drugiej linii która będzie naprawdę mocno obsadzona. Pytanie czy ilość znaczy jakość w przypadku zimowych transferów „Białej Gwiazdy” pozostawać będzie aktualne jeszcze przez jakiś czas. Przed meczem z kielczanami dobrym pytaniem jest to, jaką jedenastkę zdecyduje się posłać w bój o ligowe punkty nowy trener. Na dziś wiemy tyle, że na pewno zabraknie kontuzjowanego Petara Brleka.

Jestem spokojny, bo drużyna pracowała bardzo ciężko w okresie przygotowawczym. Oczekiwania co do tego starcia mam więc niezwykle duże i jestem wielkim optymistą – powiedział na przedmeczowej konferencji Kiko Ramirez. Już w sobotę wieczorem przekonamy się, czy spokój trenera udzieli się także kibicom, którzy z niecierpliwością czekają na pierwsze starcie.

Korona Kielce w ligowej tabeli plasuje się o jedną pozycję wyżej od Wisły, wyprzedzając ją o jeden punkt. Mecze z Wisłą dla Korony są zawsze najbardziej prestiżowymi w sezonie, nic więc dziwnego że celem dla nich jest zdobycie kompletu punktów. Tak jak w pierwszym meczu między tymi drużynami, kiedy to Korona w doliczonym czasie gry strzeliła bramkę dającą jej trzy oczka.

Drużynę prowadzi Maciej Bartoszek – trener, który objął Koronę gdy ta była na dnie i tchnął w nią nowe życie. Zimą nowy szkoleniowiec otrzymał kilku nowych graczy a cel jest jasny – utrzymać ligowe salony dla Kielc.

Piłkarze Wisły będą musieli uważać na Jacka Kiełba i Miguela Palancę – dwóch skrzydłowych, którzy nakręcają ataki swojej drużyny oraz dysponują dobrym strzałem z dystansu. Niewiadomą jest Ilijan Micanski – bułgarski napastnik, który po kilku latach powraca do polskiej ekstraklasy, z której wyjeżdżał jako gwiazda do zespołu niemieckiej Bundesligi.

Pod Wawelem dawno nie było tak gorącej zimy. Wisła Kraków która od kilku sezonów oszczędzała, teraz postanowiła ruszyć na poważne łowy. Wszyscy mamy nadzieję, że nowi gracze podniosą jakość i będą gwarantowali zwycięstwa. Nie ma wątpliwości, że może to być kluczowy moment od kilku lat – najwyższy czas, żeby „Biała Gwiazda” odzyskała stary, należny jej blask!

Spotkanie poprowadzi pan Tomasz Kwiatkowski z Warszawy.

Początek meczu o godzinie 18.00. Transmisja w Canal+Sport.